Partner serwisu
Tylko u nas
13 kwietnia 2015

Import wszędzie

Kategoria: Zdaniem Szczęśniaka

Polska stała się energetycznym importerem wszystkich surowców, a w ubiegłym roku także – po raz pierwszy – energii elektrycznej.

Import wszędzie

Generalnie Polska produkuje coraz mniej energii. W latach 1990 - 2013 zmniejszyliśmy jej produkcję o 32%. A że nie zużywamy jej też więcej niż 25 lat temu, więc import energii się podwoił, a jej eksport się zmniejszył. Z kraju o zrównoważonym w latach 90-tych handlowym bilansie energetycznym (import odpowiadał eksportowi) staliśmy się krajem coraz bardziej zależnym od importowanych surowców i energii.

Przyjrzyjmy się bliżej poszczególnym surowcom i formom energii.

1. Ropa naftowa – nigdy nie mieliśmy jej za wiele, a w ostatnim ćwierćwieczu nasze potrzeby transportu tak osobistego jak i ciężarowego poszybowały bardzo wysoko w górę, więc w ropie naftowej importerem jesteśmy coraz większym. Produkujemy zaledwie 5% własnych potrzeb, stąd ropa jest największym i najbardziej kosztownym segmentem w polskim energetycznym bilansie handlowym.

2. Gaz ziemny. Z gazem jest lepiej, więcej sami wydobywamy w kraju, produkujemy 30% naszych potrzeb, które jednak rosną (gaz jest najszybciej rozwijającym się surowcem w Polsce), więc rośnie i import, na który jesteśmy skazani, choć obciążenie dla gospodarki nie jest tak wielkie.

3. Węgiel brunatny. Całkowicie rodzimy i bezpieczny surowiec, który zaspokaja jedną trzecią potrzeb produkcji energii elektrycznej. Ze względu na koszty transportu praktycznie nie nadaje się do handlu międzynarodowego.

4. Węgiel kamienny. Kiedyś „czarne polskie złoto” i dostawca twardej waluty, źródło chluby całego Śląska. Dzisiaj obraz nieszczęścia regionalnego, społecznego i gospodarczego. Jego eksport ratował w początku lat 90-tych bilans energetyczny, ale gdy spadek produkcji i konkurencyjności doprowadził w 2008 roku do sytuacji, gdy staliśmy się importerem netto – więcej sprowadzaliśmy niż wysyłaliśmy z kraju. To największe uderzenie w energetyczny bilans handlowy – z największego dochodu węgiel kamienny stał się kosztem. W ubiegłym roku sprzedaliśmy za granicę 8,3 miliona ton, a importowaliśmy 10,3 mln. 2 miliony ton czystego importu gdy 8 milionów leży na hałdach.

5. Energia elektryczna. Od dawien dawna Polska była eksporterem energii elektrycznej. Tanie surowce (węgiel brunatny i kamienny), rozwinięte w PRL moce produkcyjne, umiarkowana konsumpcja krajowa – wszystko to dawało przewagi konkurencyjne polskiej elektroenergetyce. Aż do ubiegłego  roku, gdy zamiast eksportu netto – okazaliśmy się importerem.

Jak pisał poeta: „Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie?” Nic nie będzie, nie zauważyłem, żeby ktoś się specjalnie przejmował. Na niedawnej konferencji energetycznej zjawisko zostało zaledwie zauważone, nie poświęcono mu żadnej uwagi. Dominują problemy uwolnienia rynku, konkurencji, energii odnawialnej, dostępu nowych graczy do sieci i klientów. Jak widać - nie ma problemu.

Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ