Partner serwisu
19 stycznia 2015

Węgiel – od likwidacji do restrukturyzacji

Kategoria: Zdaniem Szczęśniaka

Konflikt zażegnany, strajków na cały Śląsk nie będzie. Rząd wycofał się z obawy przed roznieceniem ognia górniczych protestów na cały kraj.

Węgiel – od likwidacji do restrukturyzacji

Jednak program rządowy przez te dni przeszedł fundamentalną metamorfozę. Rozpoczął z wysokiego piedestału władzy, ogłaszając przez media radykalny plan likwidacji części kopalni i zwolnień górników. Plan był w stylu uzdrawiania chorych organizmów przez amputację kończyn. Dominowało w nim myślenie finansisty – jeśli dzisiaj koszty są wyższe od ceny sprzedaży, to dzisiaj zamykamy. Zero refleksji, czy te koszty nie są zbyt rozdęte, czy cena na światowych rynkach nie jest w jakiejś czasowej turbulencji...

Na taki sposób myślenia wskazywało wykształcenie i doświadczenie zawodowe rządowego pełnomocnika ds. górnictwa. Minister Wojciech Kowalczyk jest bankierem z doświadczenia zawodowego, pracował w Ministerstwie Finansów, zachęcając zagranicznych inwestorów, a wydelegowany został do Ministerstwa Gospodarki ze Skarbu w listopadzie 2014 roku. Zbyt mało czasu, żeby zrozumieć specyfikę branży, regionu, uwarunkowania rynku krajowego, eksportu, importu. Dodatkowo jak się okazało aktywną rolę w przygotowaniu programu rządowego odegrała amerykańska firma Boston Consulting Group. Jej autorskie podpisy cyfrowe znaleziono w rządowej prezentacji programu,a sprzeczne oświadczenia Ministerstwa Skarbu, BCG i Kompanii Węglowej – jedynie utwierdzały w przekonaniu, że rządowy program miał także innego autora. Zresztą przedstawiciel BCG już w listopadzie jasno przedstawiał identyczną z rządową analizę i receptę na kłopoty polskiego górnictwa.

Przez tydzień pod naciskiem górników program się diametralnie zmienił. Perspektywę finansisty i likwidatora zmieniono na politykę przemysłową i restrukturyzację. Kopalni nie zamyka się, a naprawia - to jakościowa zmiana. Oczywiście każdy program można wykonać dobrze lub źle. Dotychczasowa praktyka zarządzania przez państwo sektorem górniczym wskazuje na 90-procentowe prawdopodobieństwo, że rząd nie da sobie rady i za rok-dwa (już po wyborach) będziemy mieli kolejny węglowy zawał serca, jeszcze bardziej rozległy. Jeśli jednak rząd będzie pamiętał o fundamentalnych przyczynach problemów [link].

 

Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ