Partner serwisu
Tylko u nas
15 marca 2019

Zdaniem Szczęśniaka: Czy OPEC upadnie?

Kategoria: Zdaniem Szczęśniaka

OPEC, instytucja powstała 54 lata temu dla obrony przed eksploatacją zasobów ropy słabych i małych państw, znalazł się dzisiaj na celowniku. Pytanie, czy zostanie rozbity i świat straci głównego gracza naftowego, czy skończy się tylko na kolejnych próbach osłabienia kartelu.

Zdaniem Szczęśniaka: Czy OPEC upadnie?

Budzi się bowiem dawny kolos naftowy, który dominował w świecie do połowy ubiegłego wieku, wydobywając 60 – 70% światowej ropy. A w tamtych czasach ropa stanowiła potężny atut, choćby w czasie obu wojen światowych, gdzie prawie całe zaopatrzenie zachodnich aliantów w paliwa pochodziło właśnie od tego byłego potentata. Chodzi oczywiście o Amerykę, przy której dzisiejsza Arabia Saudyjska i jej wpływ na światowy rynek ropy to nic w porównaniu z wcześniejszą historią. A dzisiaj Stany Zjednoczone wracają na ring w najcięższej kategorii wagowej. Lata, gdy musiały tolerować „naftowy szantaż”, gdy nie mogły prawie nic zrobić przeciwko zjednoczonym siłom producentów ropy – minęły. Znowu stały się największym producentem ropy na świecie. I choć jest to ropa najdroższa w wydobyciu, choć żywotność odwiertów wydobywczych jest śmiesznie krótka w porównaniu do złóż na Bliskim Wschodzie, to jednak wygląda na to, że nadchodzi czas nowych naftowych porządków. Pierwsze próbki możemy oglądać w Iranie czy w Wenezueli. Szykuje się nam bowiem dużo większa gra, nakierowana na poskromienie aspiracji największych państw produkujących ropę, przede wszystkim OPEC, ale także Rosji, tworzących razem tzw. OPEC PLUS.

Gdy w końcu XIX wieku David Rockefeller zbudował w Stanach potęgę, wręcz monopol naftowy – Standard Oil Company, przejął kontrolę na 90 procentami wydobycia, przerobu, transportu i sprzedaży ropy, rząd federalny wypowiedział mu wojnę. Posiłkując się pierwszą na świecie ustawą antymonopolową - Sherman Act z 1890 roku – rozbił kartel Rockefellera i podzielił jego firmę na kilka mniejszych. Do dzisiaj w naftowym świecie dominują resztki Standard Oil, gdyż tak Exxon czy Chevron to koncerny powstałe właśnie z tego podziału.

Dzisiaj amerykańscy politycy pracują nad uchwaleniem ustawy „No Oil Producing and Exporting Cartels Act” (NOPEC), która ma rozszerzyć władzę Waszyngtonu nad zagranicznymi producentami ropy. Daje prawo amerykańskim władzom oskarżać przed amerykańskim sądem producentów ropy, którzy swoimi decyzjami „mają bezpośredni i znaczący wpływ na handel w USA”. OPEC wpływa na globalne ceny ropy a te w sposób oczywisty oddziałują na USA. Więc po przyjęciu takiej ustawy będzie można za decyzje wpływające na ceny postawić np. Arabię Saudyjską czy Rosję przed sądem w Nowym Jorku czy Houston. Jednak w prawie międzynarodowym rządy państw są wyjęte spod jurysdykcji obcych sądów. Nie wiem jak bardzo Biały Dom nie lubiłby Wenezueli, to jednak nie może postawić nieuznawanego przez siebie rządu Maduro przed amerykańskim sądem.

Amerykanie bardzo boleśnie odczuli upokorzenie 1973 roku, gdy kraje arabskie nałożyły embargo na eksport ropy do krajów wspierających Izrael w trwającej ówcześnie wojnie arabsko-żydowskiej. Skutkiem embarga (jedynego w historii skutecznego wobec świata zachodniego) był wieloletni kryzys w Europie i potężny, choć dużo krótszy, kryzys w Stanach. Do dzisiaj ta drzazga tkwi w amerykańskiej pamięci, ale dużo bardziej boli fakt, że producenci z krajów arabskich, a także Wenezueli, podnieśli wtedy ceny ropy tak, że ich poziom był 4-krotnie wyższy niż przed kryzysem. W ten sposób czasy, gdy Zachód finansował swój dynamiczny rozwój przemysłowy tanią ropą – minęły. Wydawało się – bezpowrotnie, jednak gdy USA stają się na powrót hegemonem światowego rynku ropy, możliwy jest więc gwałtowny zwrot w relacjach naftowych.

Prace nad podobnymi ustawami trwały już przez 20 lat, jednak projekty wcześniejsze, tak jak i dzisejszy, tak jaskrawie łamały prawo międzynarodowe, że np. prezydent George W. Bush zawetował poprzedni pomysł w 2007 roku. A za ówczesną ustawą NOPEC głosowało 345 kongresmenów, przeciw było jedynie 72.

Dzisiaj na Kapitolu trwają pracę nad tą ustawą, która ma bardzo duże poparcie wśród polityków, ale dzisiaj najważniejsze jest to, że Donald Trump już od 32 lat jest gorącym zwolennikiem złamania „monopolu OPEC” i w imię „wolnego rynku” przywrócenia dawnej sytuacji, gdy był jeden wielki i wielu małych graczy w świecie naftowym. I choć w odróżnieniu od podzielenia Standard Oil sprzed 100 lat, kraje OPEC mają tylko 40 procent z wydobywanych codziennie prawie 100 milionów baryłek ropy. Jednak potrafią wpływać na ceny, raz je obniżając, raz zmniejszając wydobycie, by zapobiec zbyt głębokim spadkom cen. Daje to niezbędną dla światowego rynku stabilność, zapobiega gwałtownym wahaniom cen i zaopatruje rynek w sytuacjach kryzysowych.

Wszystkie teksty eksperta dostępne TUTAJ.

fot. 123rf.com/fot. ilustracyjne
ZAMKNIJ X
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ