Partner serwisu
Tylko u nas
07 marca 2019

Zdaniem Szczęśniaka: Czy opozycja może przejąć rafinerię?

Kategoria: Zdaniem Szczęśniaka

Czy Szanowni Czytelnicy mogą sobie wyobrazić taką oto sytuację? Rząd Republiki Czeskiej uznaje, że Unipetrol, spółka Orlenu w Czechach, nie jest już własnością spółki z Płocka, a w miejsce starego zarządu, który otrzymał nakaz opuszczenia terytorium Czech, mianowany jest nowy skład. I to przez kogo? Przez parlamentarną opozycję do rządu Prawa i Sprawiedliwości... Nie do wyobrażenia? No to poczytajcie...

Zdaniem Szczęśniaka: Czy opozycja może przejąć rafinerię?

Od kilkudziesięciu dni toczy się jedno z ciekawszych starć o zasoby ropy, jakie mieliśmy w ostatnich latach. Prezydent Trump, który od dawna miał chrapkę na skończenie na zachodniej półkuli z socjalizmem, szczególnie opartym na ropie naftowej, wytoczył ciężkie działa przeciwko Wenezueli. I armatą o największym kalibrze w tej wojnie, jest jak zwykle ropa naftowa.

Uderzenie sankcjami i finansowymi blokadami jest potężne i w przypadku Wenezueli bije w samo sedno jej bogactwa - największe na świecie złoża ropy naftowej, znacznie większe od saudyjskich. Także w cały ciąg technologiczny, oparty na ropie, łącznie z rafineriami w USA.

Decydujące uderzenie przyszło 28 stycznia (pięć dni po natychmiastowym uznaniu samozwańczego prezydenta Juana Guaidó), gdy sankcje wprowadzone przez prezydenta Trumpa zablokowały wszystkie pieniądze wenezuelskiego naftowego potentata Petróleos de Venezuela SA (PdV SA). Jeśli Citgo (spółka córka PdV SA w Stanach Zjednoczonych) importowała ropę, to pieniądze musiała przelewać na konto powiernicze, z którego można było przelać środki tylko za zgodą amerykańskiej administracji. Także przy zakupie ropy przez Citgo, pieniądze lądować musiały na koncie powierniczym. Sankcje zablokowały także eksport rozpuszczalników do Wenezueli, co uderzyło tak w wydobycie ciężkiej ropy, jak i jej przerób w rafineriach. Znalezienie nowych i zmiany procesów technologicznych będą trwały długo i sporo kosztowały. Nic więc dziwnego, że Citgo na początku rozważało ogłoszenie bankructwa jako formy ochrony dla spółki, tak bowiem ma charakter amerykańskie prawo.

USA także nabywały znaczące ilości wenezuelskiej ropy - w 2018 r. było to 33 miliony ton, 7 procent importu i czwarte miejsce za Kanadą, Arabią Saudyjską i Meksykiem. Nie tylko Citgo kupowała wenezuelską ciężką ropę, także największy rafiner Ameryki - Valero oraz Chevron.

Jednak postanowiono całkowicie zerwać te związki. Nawet pięć amerykańskich firm, w tym koncern naftowy Chevron oraz firmy usługowe Haliburton, Schlumberger, Baker Hughes i Weatherford, które działają w Wenezueli, muszą się stamtąd usunąć w ciągu pół roku.

Jednak to nic nowego, od wielu lat Wenezuela jest biznesowo toksyczna, każdy boi się zbliżyć, a proces narasta i przybrał skalę światowej epidemii dwa lata temu. Od 2017 r. amerykańskie instytucje finansowe nie mogą udzielać kredytów ani państwu ani przedsiębiorstwom państwowym Wenezueli. Na razie dotyczy to tylko USA. ale okólnik z amerykańskiej policji finansowej (FinCen) wystraszył wszystkich. Napisano w nim, że finansowe transakcje z Wenezuelą mogą być podejrzane za "udział w korupcji i praniu brudnych pieniędzy".

Nowi pretendenci do władzy, choć jeszcze bez narzędzi do jej sprawowania w kraju, ale wspierana przez cały świat zachodni, już zdążyli się odpłacić zagranicznym sojusznikom za poparcie. Parlament, opanowany przez opozycję do prezydenta Maduro, uchwalił ustawę, szeroko otwierającą dostęp do naturalnych bogactw Wenezueli dla zagranicznych inwestorów.

Więc ten najpotężniejszy sojusznik, Biały Dom, przekazuje w ręce opozycjonistów najcenniejsze - naftowe - aktywa. Na początek - finanse. Zaraz po zablokowaniu władzę nad wenezuelskimi kontami przekazano nieuznawanemu w kraju, ale uznanemu przez ponad 50 państw Juanowi Guaidó.

Ale to był tylko wstęp do dużo ciekawszej operacji.

O czym tutaj....

fot. 123rf.com/fot. ilustracyjne
ZAMKNIJ X
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ