Partner serwisu
29 grudnia 2014

Na koniec roku o prognozach

Kategoria: Zdaniem Szczęśniaka

Wydarzeniem roku 2013 było z pewnością załamanie cen ropy naftowej. Początkowo niezauważalny, a na koniec roku nabierający tempa spadek notowań ropy na światowych giełdach stawia fundamentalne pytanie: ile warte są prognozy cen, którymi jesteśmy zewsząd zalewani.

Na koniec roku o prognozach

Od telewizji śniadaniowe, przez wydawałoby się poważne programy telewizji informacyjnych i biznesowych, po gazety. Odpowiedź jest prosta: NIC. Nie są warte czasu zajmowanego w telewizji, ani papieru na którym są wydrukowane. Jeszcze raz powtórzę: nie są warte NIC.

Pouczający może być rzut oka na najbardziej prestiżowe prognozy cen ropy na rok 2014, dokonane rok temu. Najpotężniejsza światowa instytucja energetyczna -  Energy Information Administration rządu amerykańskiego – prognozowała 98,5 dolara za baryłkę amerykańskiej ropy WTI. Dzisiaj kosztuje 56 $. Jeszcze w lutym 2014 roku zasięgnięto opinii 40 najwyżej ocenianych ekonomistów, jak będzie wyglądać cena ropy na koniec roku. Dla ropy Brent średnia odpowiedź wynosiła 105 dolarów. Dzisiaj kosztuje 62 dolary. Najlepsza agencja informacyjna świata - Reuters  przeprowadziła badanie opinii analityków tego rynku w grudniu 2013 r. Odpowiedź – średnia cena roku za baryłkę Brent miała wynosić 105,6 dolara. Mieliby oni rację w pierwszej połowie odchodzącego roku – wtedy średnia cena wynosiła 109 $. Jednak w drugim – już tylko 91 $. Jak widać długookresowe prognozy są dużo bezpieczniejsze.

Wyjaśnienie jest proste: prognozy odzwierciedlają stan rynku w danym momencie. Jeśli dominującym trendem jest wzrost cen, prognozy będą wzrostowe, jak spadek – spadkowe.

Prognozowanie cen ropy jest zajęciem bezprzedmiotowym. Media jednak z pewnością nie przestaną się zajmować tymi fantazjami. To dużo łatwiejsze niż zajmowanie się rzeczywistością, którą trzeba poznać, zrozumieć, opisać. A o tym, co będzie w przyszłości można napisać wszystko. Łatwo, prosto, tanio. I może w owym ostatnim słowie zawarte jest najwięcej prawdy o tym zjawisku.

Jedyne, co jest możliwe, to zrozumienie mechanizmów tworzenia cen. Wtedy można przewidzieć pewne zachowania i zależności. Ale w jakiej skali, czy... a szczególnie kiedy to się stanie, nie jest w stanie przewidzieć nikt. Ja sam nie prognozuję cen, poza racjonalnym zakresem możliwości, tj. np. w cenach paliw dość proste jest przewidywanie na okres tygodnia – dwóch. Gdy pytanie jest trochę mądrzejsze niż „ile za rok będą kosztowały ropa naftowa i paliwa?” - podaję uwarunkowania i możliwe efekty. Tak jak rok temu dla pisma zakładowego PGNiG „MaGAZyn”: 

"ceny [gazu] oparte na ropie są „złe”, gdyż ceny ropy naftowej są bardzo wysokie. Gdy USA będą musiały zakończyć program nadzwyczajnej emisji pieniądza, sytuacja wróci do normy, rozspekulowane notowania ropy znacząco spadną. I wtedy oparte o nią formuły mogą się okazać bardziej korzystne niż rynek spotowy".

P.S. Wszystkim P.T. Czytelnikom, którzy dobrnęli do końca tego tekstu, życzę Radosnych, Rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia. Niech ren dzień, gdy Bóg zawitał wśród nas na ziemi, będzie dla wszystkich dniem wesela!

Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ