Partner serwisu
17 lipca 2014

Gaz łupkowy a europejska chemia

Kategoria: Zdaniem Szczęśniaka

W Polsce gaz łupkowy i energetyczny boom w Ameryce postrzegane są jako zbawienie, jako cud, który uwolni nas od problemów. Skutki tego boomu dla Europy (a w niej i Polski) są jednak zupełnie odwrotne od tych oczekiwanych. 

Gaz łupkowy a europejska chemia

Pierwsza odczuła to brukselska polityka klimatyczna. Gaz z łupków popłynął do amerykańskich elektrowni, które stały w dużych ilościach w rezerwie (kilka lat wcześniej wysokie ceny gazu wysadziły jej z rynku). Elektrownie gazowe ożyły, za to węglowe zaczęły dusić się nadmiarem węgla, który nie wytrzymywał konkurencji cenowej z gazem. Węgiel z Ameryki popłynął więc w świat, szczególnie do Europy, która zużyła go do produkcji energii. Więcej węgla to wyższe emisje CO2 - gazu z którym walczy europejska polityka klimatyczna. I ta strategia Unii Europejskiej doznała poważnego uszczerbku pod wpływem niższych cen węgla.

Następnie odczuły to europejskie (w tym i polskie) rafinerie. Coraz większa produkcja ropy z łupków spowodowała obniżkę cen ropy, której Amerykanie nie pozwalają wyeksportować, chroniąc w ten sposób swój przemysł, na czym dobrze zarabiają amerykańskie rafinerie. Znając ekonomię produkcji masowej, wiemy doskonale, że dysponując tańszym o 10% surowcem – kładziemy na łopatki konkurencję. Dlatego właśnie amerykańskie paliwa zalały Europę, rafinerie zaczęły tracić zyski, zamykać najmniej wydajne zakłady. W ostatnich dwóch latach zamknięto ponad 30 mln ton mocy rafineryjnej (na ponad 700 mln ton). Trudno tego nie nazwać kryzysem, więc europejscy i polscy rafinerzy nie cieszą się z łupkowej rewolucji za oceanem.

Czas i na chemię. Francuski przemysł chemiczny poprzez Union of Chemical Industries alarmuje o grożącej Europie utracie rynku i miejsc pracy. Chemia francuska jest światową potęgą, zajmuje 5. miejsce pod względem produkcji i jest 3. największym światowym eksporterem. 86 miliardów euro obrotów i 182 tysiące zatrudnionych ludzi (16% europejskiego zatrudnienia w branży), a reprezentowana jest przez potęgi takie jak Total, Air Liquide, Arkema, Rhodia czy Michelin.

Francuzi zbadali sytuację, raport firmy Carbon 4 pokazał, że gaz łupkowy podwyższył inwestycje za oceanem, które osłabiają przemysł chemiczny w Europie. UIC zapowiada, że 32 przemysłowe instalacje zostaną zamknięte jako efekt dwu- a nawet trzy-krotnie tańszego surowca wsadowego i źródła energii w USA. Z podstawowych gałęzi przemysłu chemicznego najbardziej zagrożona jest produkcja oparta na etylenie, gdyż Stany zostaną zasilone w latach 2017-18 aż 11 milionami ton etylenu. Generalnie amerykański przemysł chemiczny jest obecnie dwukrotnie bardziej konkurencyjny dzięki dostępowi do taniego surowca.

Padały wielokrotnie zapowiedzi, że „gaz łupkowy zmieni świat”. I rzeczywiście to się dzieje, tylko kierunek jakby inny od oczekiwanego.

 

Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ