Partner serwisu
Tylko u nas
28 lipca 2020

Artur Kopeć: Mieliśmy wiele scenariuszy awaryjnych

Kategoria: Aktualności

Jak pandemia wpłynęła na działalność Grupy Azoty? – Zarówno pracownicy, jak i związki zawodowe, podeszli do sprawy bardzo odpowiedzialnie – niezwykle szybko udało się przygotować kilka wariantów systemów pracy na wypadek zwiększenia zagrożenia. Cały czas mam nadzieję, że nie będziemy musieli w pełni korzystać z tych rozwiązań – mówi Artur Kopeć, Członek Zarządu Grupy Azoty S.A.

Artur Kopeć: Mieliśmy wiele scenariuszy awaryjnych

Aleksandra Grądzka-Walasz: Spotkaliście się państwo z sytuacją, która nigdy wcześniej nie miała miejsca w historii działalności spółki. Chodzi oczywiście o pandemię koronawirusa, która trwa już od połowy marca. Jakie rozwiązania wprowadziliście na ten trudny czas?

Artur Kopeć: Rozwiązania, jakie podjęliśmy, wynikały z wiedzy i doświadczeń, które nabyliśmy w przypadku wcześniejszych działań kryzysowych; w niektórych aspektach bazowaliśmy na zapisach zawartych w dokumentach, takich jak chociażby Wewnętrzny Plan Operacyjno-Ratowniczy. Jak wiemy, sytuacja w kraju rozwijała się dynamicznie na przestrzeni czasu. Najpierw wprowadzono stan zagrożenia epidemicznego, następnie stan epidemii, a później dokładano różne dodatkowe zalecenia i restrykcje. W takich przypadkach najważniejsza jest „chłodna głowa”, ocena zagrożenia oraz racjonalne podejście do tematu, ponieważ zbyt pochopne decyzje mogłyby wpłynąć negatywnie na działalność Grupy.

Jakie zatem podjęto decyzje?
Jeszcze na początku marca, jako Zarząd, przyjęliśmy wytyczne postępowania w spółkach Grupy Azoty w związku z wystąpieniem zagrożenia epidemiologicznego koronawirusem w Polsce. Zalecenia w głównej mierze skupiły się na informowaniu wszystkimi dostępnymi kanałami o zagrożeniu: jak mu przeciwdziałać oraz jak szybko zgłaszać wszelkiego rodzaju zdarzenia nietypowe. Następnie decyzją Zarządu Grupy powołaliśmy zespół ds. koordynacji działań w związku z zagrożeniem epidemiologicznym. W bardzo szybkim tempie przygotował on „Instrukcję postępowania na wypadek zakażenia i szerzenia się chorób zakaźnych”, którą wdrożono w trybie pilnym we wszystkich spółkach Grupy. W międzyczasie uruchomiliśmy zakupy środków ochrony indywidualnej oraz środków
dezynfekcyjnych. Tutaj nie muszę przypominać, że w pierwszych tygodniach takie zakupy były niesłychanie trudne, ponieważ wszyscy chcieli się wyposażyć i zabezpieczyć, a potrzebnych ilości asortymentu po prostu nie było na rynku.

Bardzo szybko udało się wam również uruchomić produkcję środka dezynfekcyjnego w zakładach w Puławach.

Pod tym względem mieliśmy pełen komfort, ponieważ dobowe zdolności produkcyjne tych środków były znaczące. A wracając do przeciwdziałania skutkom epidemii… W naszych zakładach, w miarę upływu czasu, wprowadzaliśmy określone działania – w pierwszej kolejności wszystkie siły zostały skierowane na zabezpieczenie zakładu i naszych pracowników. Ograniczyliśmy do zera spotkania, delegacje służbowe, szkolenia itp. W zasadzie musieliśmy odciąć kluczowe osoby i kluczowych pracowników od świata
zewnętrznego.
Wielu pracowników przeszło na pracę zdalną w domu, natomiast wszyscy ci, którzy mogli mieć kontakt z osobami zarażonymi, np. przyjeżdżającymi członkami rodzin z zagranicy, kierowaliśmy na swoistą kwarantannę domową. Następnie z kadrą kierowniczą zaczęliśmy tworzyć różne scenariusze awaryjne na wypadek pojawienia się przypadku zarażenia pracownika oraz
ewentualnego wzrostu absencji chorobowej wśród załogi. Tutaj należy przyznać, że zarówno pracownicy, jak i związki zawodowe, podeszli do sprawy bardzo odpowiedzialnie – niezwykle szybko udało się przygotować kilka wariantów systemów pracy na wypadek zwiększenia zagrożenia. Cały czas mam nadzieję, że nie będziemy musieli w pełni korzystać z tych rozwiązań.

Są to rozwiązania, które z pewnością w jakimś stopniu zminimalizują ryzyko wystąpienia przestojów produkcji. Czy natomiast pomogą utrzymać jej wysoki poziom efektywności?

W trudnym okresie, jakim jest epidemia, wysoki poziom efektywności w dużej mierze zależy od dostępności pracowników, dostępności mediów energetycznych i surowców do produkcji oraz sprawnej logistyki. W przypadku dostaw, jak również wywozu produktów, nie mieliśmy większych problemów, co w sytuacji zamkniętych granic oraz okresowych problemów z logistyką samochodową należy uznać
za duży sukces. Jeżeli zaś chodzi o pracowników, to minimalizacja ryzyka związanego z zarażeniem była i jest kluczowym aspektem.
W pierwszej kolejności liczyliśmy na odpowiedzialność załogi, na szczerość w informowaniu o zagrożeniach, tak abyśmy mogli szybko reagować.
Drugą kwestią jest dbałość o zabezpieczenie własne pracowników poprzez używanie środków ochrony indywidualnej. Ustalono określone zasady pracy, wymiany brygad, kontaktów między pracownikami – wszystko po to, aby minimalizować kontakt między
większą liczbą osób. Zgodnie z tym, co wskazywali specjaliści epidemiolodzy, najskuteczniejszym środkiem zapobiegawczym transmisji wirusa jest izolacja. Dlatego większość działań, jakie musieliśmy podjąć, dotyczyła ograniczenia kontaktów międzyludzkich,
obiegu dokumentów oraz maksymalnego zabezpieczenia i wyposażenia w środki ochronne.

Jak obecna sytuacja wpłynęła na Grupę Azoty?


Nie wpłynęła aż tak znacząco w pierwszym okresie trwania pandemii, natomiast widzimy obszary, w których nastąpiło pogorszenie i spadek popytu – głównie tam, gdzie dostarczaliśmy komponenty do dalszego wykorzystania. Mam tu na myśli obszar tworzyw sztucznych, melaminy czy alkoholi oxo. Jest to oczywiste w związku z zatrzymaniem wielu fabryk produkujących np. samochody, meble czy też różnego rodzaju podzespoły do branży AGD itp. To, co dla nas jest najważniejsze, to stan gospodarki polskiej i światowej po epidemii, gdyż bez wątpienia każdy z nas odczuje spowolnienie. Kryzys, który będzie trwał, ma wielowymiarowe aspekty i w dzisiejszym globalnym świecie tak mocne tąpnięcie musi przełożyć się na wszystkich przedsiębiorców, ponieważ jesteśmy połączeni szeregiem zależności. Na pewno przed nami duże wyzwania, którym musimy sprostać, dlatego w GA rozpoczęliśmy szereg działań korygujących nasze plany budżetowe oraz pozwalających na oszczędności kosztowe. Robimy to, aby nasze kluczowe zadania i priorytety nie uległy
zmianom. Mam nadzieję, że po tych trudnych doświadczeniach uda się jak najszybciej powrócić gospodarce światowej na ścieżkę wzrostu. Będzie nam to wszystkim bardzo potrzebne.
__________________________________________________________
Rozmawiała Aleksandra Grądzka-Walasz, redaktor czasopisma „Chemia Przemysłowa” i portalu www.kierunekCHEMIA.pl

Wywiad opublikowany w czasopiśmie Chemia Przemysłowa, 2.2020

fot. Grupa Azoty
Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ