Partner serwisu

Być trendy w chemii

Kategoria: XIX Sympozjum Naukowo-Techniczne Chemia 2013

Konkurencyjność rafinerii to prawidłowe odczytanie trendów rynkowych. Wyzwaniem z kolei jest przystosowanie się przemysłu do regulacji administracyjnych. A „Inwestycje Polskie”? Czy będą szansą dla chemii? Sektor paliwowo-naftowy będzie się dalej rozwijał, pod warunkiem, że Unia Europejska ściągnie „kaganiec”, który funduje wprowadzając coraz większą liczbę różnego rodzaju wymagań.
O przyszłości sektora paliwowo-naftowego rozmawiali jego przedstawiciele podczas debaty, która odbyła się w ramach sympozjum Chemia 2013.

Być trendy w chemii
ANDRZEJ SZCZĘŚNIAK
niezależny ekspert rynku paliw

– Rzućmy okiem na sytuację, w jakiej znaleźliśmy się na początku 2013 roku – rozpoczął moderator debaty Andrzej Szczęśniak, niezależny ekspert rynku paliw. – Mamy historycznie najdroższą ropę. Wprawdzie nie odnotowaliśmy w 2012 r. takich wahań jak w 2008, ale patrząc na średnią cenę ropy naftowej, jest ona 10% wyższa, niż w poprzednim roku.
Stany Zjednoczone chronią swój rynek zakazując eksportu tego surowca, w związku z czym ropy jest tam coraz więcej, a ceny są o 40 dolarów niższe od światowych. Sytuacja Europy nie jest tutaj do pozazdroszczenia. Na dodatek na Starym Kontynencie mamy bardzo niepokojący trend: w ciągu ostatnich 10 lat co roku ubywało 10 mln ton przerobu w rafineriach, a w 2012 ponad 25 mln ton, tj. 4% z całego przerobu europejskiego. – Dzisiaj państwo przygotowuje się do prywatyzacji i doczekaliśmy się odrodzenia państwowego interwencjonizmu pod nazwą „Inwestycje Polskie”. Tylko czy będą one państwowe? – pytał Szczęśniak, dodając: – Widzę pewien optymistyczny element: przyszłość sektora rafineryjnego jest zapewniona na wiele lat. Nie martwmy się, że samochody na benzynę czy diesel będą zastąpione przez auta elektryczne, bo do tego jeszcze bardzo daleko, ze względu chociażby na całkowite koszty poruszania się nimi (wliczając wymianę baterii).

KRZYSZTOF ROMANIUK
dyrektor ds. analiz rynku paliw, Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego

Trendy rynkowe paliw
Jak wyglądał ostatni rok notowań paliw i jakie są przewidywania na rok bieżący – przedstawił Krzysztof Romaniuk, dyrektor ds. analiz rynku paliw Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego: – Patrząc na to, co się wydarzyło w 2012 można stwierdzić, że rynek naftowy wrócił do poziomu z roku 2010. We wszystkich gatunkach paliw mamy do czynienia ze spadkami konsumpcji: benzyn – 4%, oleju napędowego – 8%. Jedynym paliwem, które zanotowało wzrost, jest gaz płynny LPG – 3-4%. Spowolnienie gospodarki to jedna sprawa, wysokie ceny to druga. Pozostaje jeszcze szara strefa – wpływy do budżetu znacznie się zmniejszyły – podkreślał Romaniuk.

MIŁOSZ KARPIŃSKI
naczelnik Wydziału Ropy Naftowej, Paliw  Ciekłych i Międzynarodowej Agencji  Energetycznej, Departament Ropy i Gazu, Ministerstwo Gospodarki

– Jak dzisiaj z okien Ministerstwa Gospodarki widać sektor paliwowy i jak ministerstwo chce zmienić regulacje, które współtworzą ten rynek? – pytał Andrzej Szczęśniak Miłosza Karpińskiego, naczelnika Wydziału Ropy Naftowej, Paliw Ciekłych i Międzynarodowej Agencji Energetycznej, Departamentu Ropy i Gazu Ministerstwa Gospodarki: – Patrzymy na ten rynek bardzo dokładnie. Sytuacja wygląda nie najlepiej: z jednej strony niskie marże dystrybucyjne, z drugiej bardzo trudna sytuacja sektora rafineryjnego w UE, który wypełniając kolejne zobowiązania UE musi inwestować olbrzymie kwoty – krótko podsumował Karpiński.


Regulacje administracyjne dla przemysłu
Miłosz Karpiński poruszył kwestie sektora naftowego, który z jednej strony deklaruje chęć jak najszybszej zmiany przepisów zapasowych a wydłużającymi się i wieloetapowymi konsultacjami blokuje szybkie zmiany systemu zapasów: – Pierwszą regulację na poziomie ministerstwa już właściwie skończyliśmy, projekt jest na etapie prac resortowych, natomiast przedłużają nam się uzgodnienia z branżą. Proponujemy zastąpienie w tym roku obowiązku fizycznego utrzymania 10% zapasów obowiązkiem opłaty zapasowej – mówił przedstawiciel MG. – Jeżeli chodzi o zmianę rozporządzenia ministerstwa w obszarze modernizacji baz i stacji paliw płynnych, to w tym roku dajemy jeszcze czas na dokończenie prac modernizacyjnych na stacjach paliw, więcej takiego przedłużenia nie będzie – kontynuował. Miłosz Karpiński dodał również, że ministerstwo stara się na poziomie Komisji Europejskiej interweniować w interesie sektora rafineryjnego, jednak dodatkowym problemem Polski – obok kłopotów które dotykają sektor rafineryjny w całej UE – jest bliskość granicy wschodniej, gdzie niskie ceny paliw powodują, że szara strefa w Polsce jest niewspółmierna do tej w Europie Zachodniej. – Na razie udało się tyle, że Komisja Europejska przeprowadzi przegląd aktów prawnych w całej Unii, które miałby wpływ na sektor rafineryjny – wyjaśnił Karpiński.

KRYSTIAN PATER
członek zarządu PKN ORLEN S.A.

O regulacjach administracyjnych wypowiadał się Krystian Pater, członek zarządu PKN ORLEN: – Branża naftowa należy do jednej z najbardziej regulowanych branż, ze względu na strategiczne znaczenie branży w gospodarce oraz troskę o jakość środowiska naturalnego. Przykładami mogą być regulacje dot. procesów produkcyjnych i zasad bezpieczeństwa, magazynowania i dystrybucji paliw, ochrony środowiska. Z punktu widzenia państwa jesteśmy „na świeczniku”, więc właściwie wszystko jest regulowane. Musimy nauczyć się z tym żyć. Trudne dla sektora rafineryjnego jest odczytanie trendu, jak szybko będzie następowała zmiana. Najważniejsze nowe regulacje to regulacja dotycząca zawartości siarki w paliwie bunkrowym, regulacja magazynowania. Są to regulacje oczekiwane, ale i najbardziej ryzykowne dla sektora naftowego.

MAREK SOKOŁOWSKI
wiceprezes zarządu, Grupa LOTOS

Członek zarządu ORLEN-u podkreślał, że Unia wprowadza coraz większą eskalację różnego rodzaju wymagań środowiskowych: – Kluczowy jest przypadek Petro +. Po raz pierwszy w historii cały rynek odczuł, że segment naftowy to nie segment bogaty, który wytrzyma każdą regulację. Bo regulacjami Parlamentu Europejskiego możemy doprowadzić do zamknięcia rafinerii – ostrzegał Pater. Z jego zdaniem zgodził się Marek Sokołowski, wiceprezes zarządu Grupy LOTOS:
– Europa po troszę zaczyna ostatnio dostrzegać, że nie można tak bezkarnie „wyciskać” przemysłu naftowego, My w dalszym ciągu myślimy o rozwoju i inwestycjach. Ważną jednak dla nas sprawą jest abyśmy rozwijając biznes mieli takie same regulacje prawne i obciążenia podatkowe działając na tym samym rynku – podkreślił.
– Dzisiaj pojawia się inny trend: przy obecnym 8% spadku sprzedaży, za rok, kiedy sytuacja się powtórzy, Ministerstwo Gospodarki powinno szybciej szykować koło ratunkowe – mówił Andrzej Szczęśniak, zwracając się do przedstawiciela ministerstwa – bo kapitał „uwiązany” w tych zapasach to są koszmarne pieniądze – zaznaczył.
– Temat wart jest około 18 mld złotych – odpowiadał Karpiński. – Niestety, mamy problem, żeby domówić się z przemysłem w sprawie jego oczekiwań wobec omawianych regulacji. A naprawdę jesteśmy przekonani, żeby te zapasy przejąć i ulżyć przedsiębiorcom – zapewniał naczelnik.

Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ