Partner serwisu

Co z energetyką w chemii?

Kategoria: XIX Sympozjum Naukowo-Techniczne Chemia 2013

Jakie są perspektywy rozwoju energetyki gazowej w Polsce? Czy łupki to realna przyszłość, a może mgliste marzenie? Warto budować czy modernizować bloki energetyczne? Nie na wszystkie z tych pytań można jednoznacznie odpowiedzieć, o czym świadczą wypowiedzi osób uczestniczących w debacie „Energetyka w przemyśle chemicznym – szanse i wyzwania”.

Co z energetyką w chemii?
ANDRZEJ SIKORA
prezes zarządu, Instytut Studiów Energetycznych

Od porównania kosztów produkcji energii „czarnej” i „zielonej” rozpoczął debatę moderator Andrzej Sikora, prezes Instytutu Studiów Energetycznych: – Węgiel kamienny jest tańszy od gazu ziemnego o około 12-13,5 zł/GJ, co daje cenę konieczną substytucji około 0,320–0,440 zł/ m³ gazu – mówił Sikora, podkreślając równocześnie, że gaz ziemny musiałby mieć cenę około 36-51% niższą od historycznej średniej ceny gazu ziemnego wysokometanowego dla przemysłu, lub 10%-35% niższą od ceny z taryfy E4 (E4A) dla dużych klientów. – Jakie wobec tego są szanse i perspektywy rozwoju energetyki gazowej w Polsce? Czy można powiedzieć, że już dziś rynek gazu w kraju jest zliberalizowany? – pytał prezes ISE.

Wolny rynek gazowy?

IRENEUSZ MARCINIAK
wiceprezes zarządu Grupy Azoty ZAK S.A.

– Będziemy kupowali gaz na giełdzie. Celem Grupy jest sprowadzenie w bieżącym roku 30% gazu poza PGNiG – zapowiedział Ireneusz Marciniak, wiceprezes zarządu ZAK S.A., który jednocześnie podkreślił, że uwolnienie rynku gazu można traktować na razie jako zabawę: – Nie da się mówić o uwolnieniu, gdy jest jeden dostawca, który ma monopol na gaz jamalski.
Co mogłoby wpłynąć na rozwój „prawdziwej” liberalizacji? – Z pewnością budowa nowych interkonektorów południowych i zachodnich – stwierdził Marciniak. Zgodził się z nim Wojciech Kozak, członek zarządu ZA Puławy, który jednak nie krytykował całej idei liberalizacji: – Byłbym daleki od mówienia, że popełniono jakikolwiek błąd, bo tego jeszcze nie wiemy. Zwróćmy jednak uwagę na inne kwestie, które mogą wspomóc proces liberalizacji. Stany Zjednoczone mogą stać się niebawem eksporterem gazu, a gaz, który dotychczas importowały z różnych części świata – pozostaje już obecnie niezagospodarowany. Pojawiła się więc nadwyżka podaży nad popytem, co najprawdopodobniej skłoniło Gazprom do obniżenia ceny tego surowca w ubiegłym roku. Jest to zwyczajna walka o klienta.

WOJCIECH KOZAK
członek zarządu ZA „Puławy”


Wojciech Kozak podkreślił, że według niego proces liberalizacji w przepisach prawa krajowego idzie w kierunku właściwym. Istnieją jednak inne zagrożenia spowodowane między innymi chęcią wprowadzenia
przez UE pełnego monitoringu czyli nadzorowania aktywności podmiotów na rynku energii i tym samym rynku gazu. Nadzór taki może ograniczać swobodę wolnego rynku gazu ziemnego. Innym zagrożeniem, wskazanym przez Wojciecha Kozaka jest obecny brak wystarczającego dostępu Polski do europejskiego rynku gazu, przez co obecnie można handlować tylko gazem znajdującym się w polskim systemie przesyłowym, który w ponad 90% pochodzi z Gazpromu.
Obowiązujący w Polsce model liberalizacji źle ocenił Andrzej Szczęśniak – niezależny ekspert rynku naftowego i gazowego: – W Polsce jest monopol, a jak wyglądało to np. w Wielkiej Brytanii? Tam działały setki dostawców gazu, gracze konkurowali o dostawy. W naszym kraju można oczywiście podzielić na dziesiątki części PGNiG, ale to rozwiązanie sztuczne – mówił, ostrzegając, że dziś liberalizacja oznacza podniesienie i wahliwość cen: – Gaz nie będzie tańszy, a warunki cenowe – nieprzewidywalne.

MAREK LIPIŃSKI
szef operacyjny Centrum Energetyki, Zakłady Chemiczne „Police” S.A.

Podczas dyskusji niejednokrotnie podkreślano konieczność dywersyfikacji źródeł gazu. Receptą Polski na uniezależnienie się od dostaw z Rosji ma być budowany obecnie gazoport w Świnoujściu. – Czy bliskość terminala LNG to zaleta? – pytał Andrzej Sikora Marka Lipińskiego – szefa operacyjnego Centrum Energetyki w ZCh „Police” S.A. – Gaz LNG różni się od ziemnego mniejszą zawartością metanu, natomiast posiada więcej ciężkich węglowodanów, które powodują szereg problemów – podkreślał Lipiński. – W przypadku korzystania z LNG do technologii w długim okresie czasu, poza potrzebą dostosowania instalacji do wykorzystania LNG, gaz z terminalu można wykorzystać. Jednak dostosowanie instalacji, będzie kosztowało od kilkunastu milionów złotych do, w krańcowym przypadku, kilkudziesięciu milionów.

WOJCIECH BLEW
dyrektor ds. rozwoju technologii, Grupa LOTOS S.A.

Sporo „do czynienia” z gazem ma ostatnio LOTOS. W ubiegłym roku gdańska rafineria została podłączona do krajowej sieci gazowej. Praktycznie całą energetykę – produkcję pary i prądu – przełączono na zasilanie gazem sieciowym. – Z gazu sieciowego produkujemy też wodór oraz używamy gazu do opalania pieców technologicznych – mówił Wojciech Blew, dyrektor ds. rozwoju technologii LOTOS. – Pracujemy nad koksowaniem, co zwiększy zapotrzebowanie na wodór jak i zapotrzebowanie na ciepło technologiczne. Zużycie gazu więc wzrośnie – dodał. Blew przyznał też, że LOTOS przygląda się giełdzie, choć na razie nie ma tam okazji, by kupić gaz. – Natomiast rozwijamy własne wydobycie, chcemy mieć własne źródła.


A co z łupkami?
Przy okazji debaty o gazie nie sposób było nie zahaczyć o gaz z łupków. To wciąż temat-zagadka. Przeprowadzone dotychczas prace poszukiwawcze potwierdzają istnienie gazu niekonwencjonalnego w Polsce, jednak – co podkreślał Andrzej Sikora – na obecnym etapie analiz nie jest możliwe realne oszacowanie zasobów gazu ze złóż niekonwencjonalnych oraz ekonomicznej opłacalności wydobycia.
Zdecydowanie przeciwko angażowaniu się sektora chemicznego w eksploatację tego gazu opowiedział się Ireneusz Marciniak: – Chemia powinna zająć się produkcją, a nie wydobyciem. Ważne jest równocześnie, by iść w kierunku wydłużenia łańcucha produktowego, znaleźć nowe produkty, których sprzedamy może mniej, ale z lepszą marżą. Dlatego też tworzymy Centrum Rozwoju Technologii, by realizować prace rozwojowe, studialne.
Odmienne zdanie zaprezentował tu Andrzej Szczęśniak: – Uważam, że chemia powinna wchodzić w pewne projekty wydobywcze i w zamian mieć tani gaz.


Budować nowe czy modernizować stare bloki?

JERZY TRZESZCZYŃSKI
prezes zarządu Pro Novum Sp. z o.o.

Jako niepokojącą, określił sytuację w polskiej energetyce, Jerzy Trzeszczyński, prezes zarządu Pro Novum Sp. z o.o.: – Czy można dziś na warunkach komercyjnych stworzyć biznesplan budowy bloku? Nie, ale to nic nowego. Decyzje inwestycyjne, zwłaszcza w energetyce systemowej, zawsze były i nadal są uwarunkowane politycznie. Zielone certyfikaty i ostrożna polityka kredytowa banków sprawiają, że nie buduje się prawie nic... Po wielu latach wyrafinowanych analiz i ambitnego planowania, ponownie znaleźliśmy się w punkcie wyjścia – zaznaczył. Prezes Pro Novum mówił, że sens ma zarówno budowanie nowych bloków, jak i modernizowanie długoeksploatowanych. Zdecydowanie poparł kierunek modernizacji: – Znaczna część tzw. starych urządzeń, może pracować nawet przez kolejne 20 lat z dyspozycyjnością, jak dla nowych jednostek. Można to osiągnąć przy niewielkich nakładach - za ok. 20% środków potrzebnych na nowe źródło.

PAWEŁ ZIÓŁKOWSKI
główny energetyk, ANWIL S.A.

– Czy modernizować, czy budować? Nie ma prostej odpowiedzi – stwierdził z kolei Paweł Ziółkowski, główny energetyk Anwil S.A. – Trzeba liczyć, liczyć i jeszcze raz liczyć. I umieć przewidywać, co może się wydarzyć na rynku. Pomysł na budowę elektrociepłowni we Włocławku ma kilkanaście lat. I dopiero teraz się zmaterializował. W marcu na plac budowy wchodzi wykonawca.
Z tym, że trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie budować czy modernizować, zgodził się też Wojciech Kozak. Na pytanie o opłacalność bloków gazowych odparł: – Ważna jest nie tylko cena gazu, ale też po ile będziemy sprzedawać prąd, gdy elektrownia rozpocznie swoją działalność – wyjaśniał. – Energetyka jest niezbędna dla chemii. Jeśli chcemy myśleć o rozwoju biznesu, musimy myśleć o energetyce własnej. Z kolei bez kogeneracji energetyka gazowa obecnie się nie broni - musi mieć dużego odbiorcę ciepła – zaznaczył przedstawiciel Puław. Do jednoznacznej oceny czy gaz się opłaca konieczne jest rozpatrzenie tego pytania w perspektywie czasu, w głębokiej analizie rozwoju rynku gazowego, rynku węgla kamiennego i brunatnego, polityki emisyjnej, innych opłat środowiskowych, polityki wsparcia projektów energetycznych i czasu rozpoczęcia działalności. Kiedy mówimy o rozpoczęciu działalności nowej elektrowni w 2018 roku, to bezwzględnie musimy utrzymywać w należytej kondycji energetykę, którą obecnie posiadamy a docelowo wykorzystać ją jako drugi filar w dywersyfikacji dostaw energii i ciepła dla biznesu podstawowego, tak by zapewnić najwyższą pewność utrzymania procesów produkcyjnych.

Podsumowując: – działanie giełdy bez pełnego wpięcia w europejski system gazowy przy dominującym, dostawcy (w pierwszym okresie jej działania) nie spełni stawianych oczekiwań. Dopiero uruchomienie gazoportu i spełnienie marzeń o gazie pozyskiwanym ze złóż łupkowych może tą sytuacje uzdrowić. Ale można rozwijać się bez własnych zasobów surowców naturalnych. – Popatrzmy na Japonię – powiedział Wojciech Kozak. – Jej gospodarka stoi na bardzo wysokim poziomie. Dlaczego? Dzięki efektywności energetycznej, dobrej organizacji, inwestowaniu w rozwój, tworzenia łańcucha produktów wysoko przetworzonych. Ta droga może być również sposobem na sukces i u nas – podsumował.

PANELIŚCI

Debata „Energetyka w przemyśle chemicznym – szanse i wyzwania” odbyła się 24 stycznia w Płocku, podczas XIX Sympozjum Naukowo-Technicznego Chemia 2013. W dyskusji uczestniczyli: Wojciech Blew – dyrektor ds. rozwoju technologii z GRUPY LOTOS S.A., Marek Lipiński – szef operacyjny Centrum Energetyki w ZCh Police S.A., Wojciech Kozak – członek zarządu ZA Puławy, Ireneusz Marciniak – wiceprezes zarządu ZAK S.A., Andrzej Szczęśniak – niezależny ekspert rynku naftowego i gazowego, Jerzy Trzeszczyński – prezes zarządu Pro Novum Sp. z o. o. i Paweł Ziółkowski, główny energetyk Anwil S.A. Debatę prowadził Andrzej Sikora – prezes Instytutu Studiów Energetycznych.

Cały artykuł został opublikowany w magazynie "Chemia Przemysłowa" nr 2/2013

zamów prenumeratę w wersji elektronicznej lub drukowanej

 Jak zamówić prenumeratę czasopisma drukowaną/elektroniczną

Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ