Partner serwisu
04 listopada 2014

D. Gołębiewski: Rola ubezpieczyciela ulega zmianom

Kategoria: O tym się mówi

– Brak bezpieczeństwa w długim horyzoncie prowadzi do straty lub, w skrajnym przypadku do zakończenia działalności – mówi Dariusz Gołębiewski, kierownik zespołu, Biuro Sprzedaży Korporacyjnej, PZU SA.

D. Gołębiewski: Rola ubezpieczyciela ulega zmianom

Czy bezpieczeństwo to czysty zysk?

Odpowiem na to pytanie przewrotnie - brak bezpieczeństwa w długim horyzoncie prowadzi do straty lub, w skrajnym przypadku do zakończenia działalności. Wieloletnie obserwacje przedsiębiorstw, pozwalają na wysunięcie tezy, iż patrzenie jedynie na krótkoterminowy zysk bez uwzględniania ryzyka, w tym ryzyka technicznego wcześniej czy później prowadzi do poważnych konsekwencji związanych z awariami i przestojami w prowadzonej działalności. Stąd, jednym z elementów analizy ryzyka prowadzonej przez ubezpieczycieli jest analiza tzw. czynników ryzyka, wśród których do bardzo istotnych jest szeroko rozumiana kultura bezpieczeństwa. Wytworzenie kultury bezpieczeństwa w organizacji nie jest możliwe bez współpracy wszystkich departamentów, w tym w szczególności departamentu finansowego oraz departamentu technicznego. Oczywiście często zapewnienie bezpieczeństwa w zakładzie przemysłowym jest kosztowne. Tutaj pojawia się bardzo ważny element współpracy i wzajemnego zrozumienia finansów i inżynierii. Z punktu finansowego/księgowego inwestycja w bezpieczeństwo jest kosztem. Z punktu widzenia osób, które zajmują się zarządzaniem ryzykiem jest to natomiast inwestycja. Inwestycja, dla której jednak bardzo trudno jest w prosty sposób, wyliczyć wskaźniki rentownościowe typu NPV (Net Present Value). Jednak prowadzenie przedsiębiorstwa, w którym nie inwestuje się w bezpieczeństwo, przypomina grę w rosyjską ruletkę. Jest to połączone z ogromną wiarą, iż w przedsiębiorstwie nie mogą wydarzyć się żadne nieoczekiwane zdarzenia, bo nigdy wcześniej one nie wystąpiły. Często taki sposób myślenia, w dłuższym horyzoncie czasowym może doprowadzić do poważnych kłopotów przedsiębiorstwo.  Zarządzający, często inwestycję w bezpieczeństwo ograniczają do transferu całego ryzyka do firm ubezpieczeniowych. Ostatnie lata pokazują jednak, iż sposób myślenia w przemyśle ulega zmianie. Prawdopodobnie wynika to z kilku czynników. Jednym z nich jest wzrastająca pozycja i rozwój polskich firm, które zakończyły już etap budowy własnego biznesu i wkraczają na kolejne szczeble zaawansowania tzn. zapewnienie bezpieczeństwa prowadzonej działalności, wdrażanie polityki CSR czy wreszcie działalność filantropijna. Kolejnym czynnikiem jest postępująca globalizacja. Polskie firmy coraz częściej kooperują z firmami z rynków o dojrzałych gospodarkach, które narzucają swoje standardy związane z zapewnieniem bezpieczeństwa łańcucha dostaw/odbiorów. Trzecim czynnikiem są poważne zdarzenia, które w ostatnich latach miały miejsce w polskim przemyśle i które uświadomiły nam, że wieloletnie zaniedbania mają swoje konsekwencje. Wymienione czynniki odegrały bardzo istotną rolę w poprawie bezpieczeństwa polskiego przemysłu.

Jaka jest dziś rola ubezpieczyciela w zarządzaniu ryzykiem?

Dzisiejsza rola ubezpieczyciela w zarządzaniu ryzykiem przedsiębiorstw ulega ewolucyjnym zmianom. Przede wszystkim ubezpieczyciele zaczynają myśleć proaktywnie o ryzyku, w przeciwieństwie do pokutującego przez wiele lat, myślenia reaktywnego związanego jedynie z procesem likwidacji szkód. Ubezpieczyciel coraz bardziej aktywnie stymuluje i uczestniczy w procesie związanym z zarządzaniem ryzykiem i to często już na etapie projektu inwestycji. Oczywiście wymaga to od ubezpieczycieli budowy kompetencji w bardzo szerokim zakresie. Jednak w mojej opinii, umiejętność wsparcia klientów w zakresie zarządzania ryzykiem i następnie odpowiednia do ryzyka kwotacja składki ubezpieczeniowej, będzie kluczowym elementem budowy przewagi konkurencyjnej na rynku ubezpieczeniowym.

Jak wygląda partnerstwo PZU z przemysłem chemicznym?

Od wielu lat naszymi partnerami są polskie zakłady chemiczne. W celu odpowiedniej obsługi inżynieryjnej utworzyliśmy specjalną grupę nazwaną „Wielka chemia”, która specjalizuje się w analizach ryzyka w tym obszarze. Zespół łączy w sobie kompetencje inżynierów chemii procesowej, energetyków, mechaników i pożarników. Obecnie realizujemy kilka bardzo dużych projektów wspólnie z przemysłem chemicznym i petrochemicznym, w zakresie modelowania scenariuszy awaryjnych, modelowania konsekwencji uwolnień i wybuchów oraz modelowania probabilistycznego. Są to w dużej mierze projekty innowacyjne, które nie mają swoich odpowiedników na polskim rynku. Wnioski z nich wynikające, myślę, że przyniosą wymierne korzyści dla PZU, jak i polskiego przemysłu chemicznego i petrochemicznego.

Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ