Partner serwisu
06 maja 2014

Koszty energii? Przemysł chronimy

Kategoria: Zdaniem Szczęśniaka

Chemia jest największym na świecie przemysłowym konsumentem energii. Ta branża zużyła 35,2 exajouli (IEA) z 121 EJ przemysłowych potrzeb energetycznych 2006 roku. Za chemią i petrochemią podążają hutnictwo żelaza i stali, przemysł mineralny (głównie cementowy) i papierniczy. To najwięksi użytkownicy energii...

Koszty energii? Przemysł chronimy

Na nieszczęście w światowej polityce przyjęto za cel ratowanie klimatu przez zmniejszanie emisji gazów cieplarnianych, co skutkuje podwyższeniem cen energii, odczuwanym przez przemysł w znacznie wyższych kosztach produkcji, szczególnie w chemii, gdzie surowce energetyczne są źródłem tak energii, jak i wsadem produkcyjnym.

RYS. Udział sektorów przemysłu w całkowitym przemysłowym zużyciu energii

Jednak taka polityka uderza w konkurencyjność, więc nie wszyscy chcą ją stosować. W niektórych regionach świata, jak choćby Chiny, takiej polityce opierają się skutecznie. Chińska Partia Komunistyczna uważa, że ratowanie klimatu ma być ważniejsze od rozwoju społecznego, gospodarczego, a przede wszystkim - wyciągania setek milionów Chińczyków z nędzy. I rzeczywiście - w ostatnich 30 latach w ChRL ubyło ich aż 680 milionów (20 razy więcej niż mieszkańców Polski). To poważny sukces tego państwa, osiągnięty także dzięki rozważnej polityce kosztów energii. I choć naciski na chińskich komunistów idą ze wszystkich stron, nowa potęga gospodarcza nie poddaje się, nie przejmuje globalnym ratowaniem ziemi, a bardziej troszczy się o dobrobyt swoich obywateli. 

 

W innych państwach, takich jak Niemcy, gdzie o klimat walczy się z pełnym przytupem przy otwartej kurtynie, także unika się wysokich kosztów energii. Niemiecki przemysł (także chemiczny - światowy lider przecież w wielu branżach) przez lata był zwolniony od opłat za zieloną energię. Gdy zainterweniowała w końcu Bruksela, po negocjacjach okazało się, że wielomiliardowe ulgi dla przemysłu „nie łamią reguł Unii”. Należy je jedynie trochę zmniejszyć, ale 65 gałęzi przemysłu będzie w przyszłości płacić w ograniczony sposób za rozwój energii odnawialnej – zaledwie 20% opłat. Jednak tylko do 4% wartości dodanej wytworzonej przez producenta (czyli różnicy między przychodami a kosztami zużytych zasobów zewnętrznych).

 

Jak widać Niemcy chronią przemysł – źródło swego dobrobytu, a siła negocjacyjna Berlina jest tak duża, że potrafią reguły, które im odpowiadają, wprowadzić także w Unii Europejskiej. Nic tylko się uczyć.

 

Źródło rys.: Raport ONZ "Policies and Measures to realise Industrial Energy Efficiency and mitigate Climate Change"

Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ