Partner serwisu

Polskie rafinerie pracują na wyższych obrotach

Kategoria: Paliwa

Jeszcze w 2005 r. efektywność europejskich rafinerii wynosiła 90%, w ubiegłym roku – zaledwie 80%. W tak bardzo kapitałochłonnym procesie ma to ogromne znaczenie. Na szczęście polskie rafinerie pracują na znacznie wyższych obrotach – wykorzystują 90% swoich mocy, choć we wcześniejszych latach było to i ponad 100%.

Polskie rafinerie pracują na wyższych obrotach

Rok 2012 był jednak doskonały, jeśli chodzi o marże rafineryjne, przypominał świetne lata 2005-2007, gdy wynosiły one 60-72 $/tonę. Rok ubiegły był pod tym względem znacznie gorszy. Wielkie europejskie firmy rafineryjna (BP, Shell, Total) odczuwały w swoich wynikach właśnie te globalne zjawiska. Podstawą jest spadek użytkowania mocy produkcyjnych.

Europejskie rafinerie powstawały w latach 60. i 70. ubiegłego wieku, a rozwijane były w latach 80. z myślą o dostarczeniu jak najwięcej benzyny i niezbyt dużo olejów napędowych. Tymczasem wieloletnia polityka unijna niższych podatków na średnie destylaty doprowadziła do zwiększenia popytu właśnie na nie. Kłopoty pogłębiła także polityka klimatyczna Brukseli, która preferowała silniki wysokoprężne, gdyż mają one niższe emisje CO2 na kilometr, więc łatwiej było producentom spełniać wyśrubowane normy. Powstała nierównowaga miała swoje zalety, gdyż eksportowano nadwyżki benzyn do USA, a olej napędowy importowano z Rosji. Jednak tę równowagę zakłóciła wielka hossa rafineryjna w Ameryce, która spowodowała pojawienie się Amerykanów na światowym rynku benzynowym w całkowicie nowej roli – jako eksporterów. Tak więc dotychczasowy eksport z Europy musiał poszukać nowych rynków, jednak najczęściej trzeba było ograniczyć produkcję.

Poprzez to, że Europa nie ma własnych, krajowych zasobów ropy, prawie wszystkie surowce kupowane są na rynku światowym, po wysokich cenach – przegrywa konkurencję z tymi, którzy posiadają łatwo dostępne i tanie surowce. Nie tylko z USA, ale także z Arabią Saudyjską, Bliskim Wschodem czy Rosją.

I właśnie w tych regionach świata rozpoczęły się ogromne inwestycje rafineryjne. Szacunki mówią o budowie w latach 2013-2017 ponad 430 mln ton rocznie nowych mocy rafineryjnych. To znaczące zwiększenie dzisiejszych mocy przerobu ropy wynoszących 4,6 miliarda ton. Jednak wzrost popytu na produkty z ropy szacowany jest na 65% tej ilości. Cóż to oznacza? Zmniejszenie stopnia wykorzystania rafinerii. Dla niektórych przedsiębiorstw poniżej akceptowalnej granicy dochodów. Kraje uprzemysłowione tracą najwięcej, gdyż mają wiele najstarszych rafinerii, które najszybciej idą pod nóż. W Europie szacuje się przyszłe straty w mocach produkcyjnych na 10% rafinerii.

 

fot.:sxc.hu

Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ