Partner serwisu

Krzysztof Romaniuk: Problemy polskiego rynku paliw

Kategoria: O tym się mówi

Dziś główne problemy dla branży, to konieczność zapewnienia zdywersyfikowanych i stabilnych dostaw ropy naftowej do krajowych rafinerii oraz zwalczenie szarej strefy, która rozrosła się szczególnie na rynku oleju napędowego. Uważa się, że konsumpcja oleju napędowego odzwierciedla kondycję gospodarki.

Krzysztof Romaniuk: Problemy polskiego rynku paliw

Jak pamięta pan branżę sprzed lat?
Dwadzieścia lat temu polska branża naftowa była na etapie wyjścia z systemu kartkowego na paliwa silnikowe, a tuż przed momentem uwolnienia cen paliw, czyli wprowadzenia zasad wolnorynkowych przy sprzedaży paliw. Uwolnienie cen paliw, czyli odejście od systemu ustalania cen przez państwo skutkowało wzrostem konkurencji na rynku i pojawieniem się na rynku polskim międzynarodowych operatorów stacji paliw, które wniosły do polskiego krajobrazu nowy standard obsługi kierowców. W kraju funkcjonowało 7 rafinerii, z których tylko ówczesne Mazowieckie Zakłady Rafineryjne (późniejszy PKN ORLEN) reprezentowały europejski poziom produkcji. Logistyka paliw i magazynowanie były w gestii państwa, a zaopatrzeniem rynku hurtowego i detalicznego zajmowała się Centrala Produktów Naftowych CPN. Duża część zaopatrzenia rynku w paliwa pochodziła z importu. Z tamtych czasów przetrwało jedynie powiedzenie, iż jedzie się na CPN tankować samochód. Cała reszta uległa zasadniczej zmianie i dziś polski przemysł naftowy jest w stanie zapewnić pełne zaopatrzenie rynku, a jakość dostarczanych paliw jest o niebo lepsza niż przed 20 laty. W branży naftowej funkcjonuję już od roku 1995, a więc w okresie, kiedy polski sektor naftowy ulegał stopniowemu przeobrażeniu od gospodarki socjalistycznej do w pełni liberalnego rynku. Całe moje dorosłe życie związane jest z tymi przekształceniami, a możliwość uczestniczenia w nich i poznania w tym czasie wielu wspaniałych ludzi związanych sektorem, jest dodatkową premią daną od losu.

Jakie problemy ówcześnie występowały, jakie były wyzwania i atmosfera?
Polska była na etapie podpisywania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską i należało rozpocząć proces przystosowywania polskiego rynku paliw do standardów obowiązujących w państwach wspólnoty. Jednocześnie polskie firmy naftowe musiały przygotować się do konkurencji na rynku unijnym, racjonalizując swoje dotychczasowe działania. Otwarcie rynku na Unię skutkowało stopniowym wzrostem ilości samochodów poruszających się po polskich drogach, a tym samochodom należało zapewnić odpowiednią infrastrukturę zaopatrzenia w paliwa. Jednocześnie wymogi stowarzyszeniowe stawiały nowe wyzwania przed państwem – chociażby konieczność stworzenia systemu zapobiegającego możliwym kryzysom na rynku naftowym i przygotowania krajowych rafinerii do konkurowania z produktami dostarczanymi z importu. Należało też wprowadzić nowe normy jakościowe dla paliw tak, aby były zgodne z tymi, które obowiązywały w państwach członkowskich Unii. Zdawano sobie sprawę, iż państwo musi pełnić na rynku rolę regulatora, a nie operatora. To musiało skutkować zmianą polityki i stworzeniem długoletniego programu zmian dla sektora naftowego.

Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ