Partner serwisu
05 lipca 2023

prof. Wacław Gudowski [NCBJ]: SMR-owe okno konieczności

Kategoria: Aktualności

– Mogę przyjąć zakład, że przed rokiem 2030 będziemy mieli pierwszy SMR w Polsce – mówi prof. Wacław Gudowski z Narodowego Centrum Badań Jądrowych i doradca ORLEN Synthos Green Energy (OSGE). – Małe reaktory są dziś realne do wprowadzenia i nie skończy się tak „jak zawsze”, gdyż teraz nie pojawiło się „okno możliwości”, a „okno konieczności” – dodaje

prof. Wacław Gudowski [NCBJ]: SMR-owe okno konieczności

Hanna Uhl: SMR-y. Rozwiązanie, o którym ostatnio sporo się mówi, ale wciąż nie wszyscy zdają sobie sprawę, co to za technologia. Na początek: czy w ogóle istnieje, czy pozostaje jedynie w sferze planów? Możemy wierzyć, że powstanie w najbliższej przyszłości?

Wacław Gudowski: Odpowiem jednym zdaniem: to nie jest sprawa wiary, gdyż już się dzieje. Zacznijmy od tego, skąd się właściwie wzięły SMR-y? Określenie pochodzi z języka angielskiego – small modular reactors, czyli małe, modułowe reaktory. Patrząc na wielkość – w porównaniu do klasycznych reaktorów jądrowych są rzeczywiście mniejsze, choć to definicja umowna. Przyjęto na świecie, że mamy tu na myśli jednostki do 300 MW elektrycznych. SMR są modułowe – ich stawianie przypomina budowanie z klocków LEGO. Ogromna większość elementów powstaje w fabrykach, następnie poszczególne części transportowane są na plac budowy i składane. Zaletą takiego rozwiązania są niższe koszty, a równocześnie wnikliwa kontrola jakości elementów wykonywanych na taśmie fabrycznej. Owa modułowość jest też rozumiana w drugim aspekcie – umożliwia dobudowanie do większej turbiny drugiego, trzeciego reaktora. Można uruchomić jeden reaktor, a kolejny budować w czasie, gdy ten pierwszy będzie już produkował energię. To powoduje niższe ryzyko inwestycyjne, mniejsze zagrożenie opóźnienia budowy.

Podkreślił pan, że „to już się dzieje”.

SMR to nie wynalazek obecnych czasów. Tak naprawdę w technologii jądrowej wszystko zostało wymyślone w latach 50.-60. ubiegłego wieku. Anegdotycznie powiem, że zdarzały mi sytuacje, gdy o godzinie 22.00 dzwonił do mnie pełen entuzjazmu doktorant, mówiąc: „Profesorze, mam świetny pomysł, musimy się jutro spotkać!”. Gdy następnego dnia przychodziłem do niego rano, witał mnie ponurym głosem: „Cholera, znalazłem, że to opisano już w latach 50...”. Zatem technologia od dawna jest znana, zasady – jasne, natomiast problem polega na tym, że w latach 60.-70. linia dużych reaktorów lekkowodnych wyparła ekonomicznie wszystkie inne rozwiązania. Technologia ta stała się tak popularna i znana, że oddawano wówczas jeden reaktor w ciągu kilku tygodni. Można zapytać, dlaczego tych małych SMR-ów wciąż nie ma „na półce”, żeby je kupić. Otóż przez ostatnie 20 lat tak naprawdę nie pojawiały się zamówienia na nowe reaktory. Energetyka jądrowa była krytykowana jako nietaksonomiczna i nieekologiczna. Wbrew zdrowemu rozsądkowi.

Sytuację zmieniła m.in. wojna w Ukrainie.

Tak, w znacznej mierze wpłynęła na zmianę myślenia o SMR-ach. Dziś tylko w samych Stanach Zjednoczonych działa 30-40 firm, zatrudniających po kilkaset osób, rozwijających różne typy reaktorów. Które – przypomnę – wymyślono lata temu. Co się natomiast zmieniło? Technologie, pozwalające na to, by dziś wszystko zrobić szybciej, lepiej, taniej i bezpieczniej.

Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
ZAMKNIJ X
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ