Partner serwisu
Tylko u nas
10 czerwca 2020

Zdaniem Andrzej Szczęśniaka: Polietylen i polipropylen z Bałtyku

Kategoria: Aktualności

Nad brzegiem Bałtyku powstają jednocześnie dwie wielkie inwestycje. Pierwsza nad Odrą, gdzie startuje budowa projektu Polimery Police, prowadzonego przez Grupę Azoty. Zaś najdalej jak można na wschód Bałtyku, w Zatoce Fińskiej, niedaleko Petersburga, na terenie Okręgu Leningradzkiego (dla regionu zachowano nazwę miasta z czasów ZSRR) powstaje ciekawy rosyjski klaster gazowo-chemiczny.

Zdaniem Andrzej Szczęśniaka: Polietylen i polipropylen z Bałtyku

Projekt ma już długą historię, zaczynał bowiem w 2004 roku, jeszcze przed decyzją o budowie pierwszej nitki Nord Stream. Miał wtedy powstać we współpracy z Kanadyjczykami, którzy (uwaga!) mieli z niego importować LNG do Kanady. Petro-Canada podpisała memorandum z Gazpromem, a dostawy miały płynąć do terminalu regazyfikacyjnego w prowincji Quebec. Coś (jak myślicie... co?) się w tym czasie wydarzyło takiego, że projekt w 2008 roku zarzucono, a Kanada zamiast importerem ma być eksporterem i planuje budowę terminali dla eksportu gazu skroplonego.

Pomysł na bałtyckie skraplanie wrócił w 2015 roku, gdy strategiczne partnerstwo z Gazpromem nawiązał brytyjsko-holenderski gigant naftowy Shell. Projekt nazwano BalticLNG (Балтийский СПГ). Głównym wkładem Shella była własna technologia skraplania gazu, cenna, jednak bez większych sukcesów na rynku. Dominują na nim bowiem instalacje amerykańskiego potentata technologicznego Air Products (prawie 3/4 rynku), zaś drugą znaczącą technologię (22% rynku) oferuje Conoco. Jednak obie firmy są dla Rosji technologicznym "gorącym kartoflem". Jak widać po dzisiejszych zmaganiach prezydenta Trumpa z chińskim Huawei, technologie stały się narzędziem walki między mocarstwami. Zaawansowany sprzęt do wydobycia i przeróbki nafty i gazu jest objęty sankcjami i amerykańskie firmy nie mogą ich oferować w Rosji.

Tak więc w ubiegłym roku Shell wyszedł z projektu, oficjalnie oświadczając, że nie zgadza się na jego rozszerzenie o kompleks chemiczny. Gazprom zaplanował bowiem prawie 3-krotnie większe instalacje, i nie tylko do produkcji LNG. Rosyjski gigant gazowy sięga już bowiem do głębszych zasobów gazu w rejonie Nadym-Pur-Taz. Pod eksploatowanymi bardzo płytko położonymi złożami (1100-1700 m) są i głębsze: Wałanżynskie (1700-3200) i Aczimowskie (4000 metrów). W tych głębszych złożach 11 procent wydobycia stanowi już kondensat gazowy.  Gaz w nich nie jest już tak "suchy" jak we wcześniej zagospodarowanych złożach. Więc z tego regionu, z transportowego węzła gazowego Nowyj-Urengoj będzie dostarczane 45 miliardów m3 gazu rocznie, które przez stacje Uchta i Griazowiec, popłynie do Ust-Ługi. To ponad 3 tysiące kilometrów (polski odcinek Jamału to 684 km).

Ust-Ługa to już dzisiaj ogromny, choć niedawno powstały morski węzeł logistyczny położony 110 kilometrów od Petersburga. Dla lokalizacji projektu chemicznego to miejsce na brzegu Bałtyku ma dużą zaletę: do Zatoki Fińskiej dochodzi tak infrastruktura gazowa Nord Stream (Wyborg, po drugiej stronie zatoki, przy graniczy fińskiej), Nord Stream 2 (- i niedaleko jest instalacja LNG "Portowaja", w której Gazprom skrapla małe ilości gazu dla potrzeb Kaliningradu i rynków lokalnych (także Litwy). Porty zaś zapewniają możliwość transportu tak LNG jak i etanu czy propan-butanu statkami. Wszystko to blisko wielkiego rynku europejskiego, z potrzebami tak energetycznymi jak i chemicznymi. Problem zamarzania portu (40 dni w roku) rozwiązuje się lodołamaczami i to znacznie łatwiej niż w arktycznych regionach Rosji.

Cykl technologiczny obróbki 45 miliardów m3 gazu jest prosty: najpierw oczyszczenie wsadu z metanolu i CO2, osuszenie gazu, rozdzielenie etanu i innych gazów kondensatu, które są oczyszczane i separowane. Z tego procesu uzyskuje się 18 miliardów m3 gazu ziemnego, idącego do systemu i 20 miliardów m3 - kierowane do skroplenia i eksportu jako LNG. Będzie się jego tutaj produkować 13 mln ton rocznie. Poza tym uzyskuje się 3,8 miliona ton etanu, do tego C3+ - 1,7 mln ton propanu i 0,7 mln ton butanu oraz C5+ - 0,2 mln ton pentanów i heksanów.

Struktura instalacji separacji i skraplania gazu ziemnego (źródło: www.baltlng.ru)

Struktura instalacji separacji i skraplania gazu ziemnego (źródło: www.baltlng.ru)

Etan ma zostać przerobiony na instalacjach RusGazDobyczi na miejscu: poprzez pirolizę do 3,1 mln ton etylenu, dalej przez polimeryzację uzyskane zostaną 3 miliony polietylenu. Wszystkie produkty obsługiwane są przez park magazynowy i zintegrowany system logistyczny: morsko-kolejowo-drogowy. Powstaje więc potężny węzeł gazowo-chemiczny: od dostaw gazu ziemnego i kondensatu, do port odprawiający gazowce ze skroplonym gazem oraz statki do transportu etanu czy też kontenerowe wysyłki portowe polipropylenu.

Instalacja polietylenu (źródło: www.baltlng.ru)

Instalacja polietylenu (źródło: www.baltlng.ru)

Instalacje mają ruszyć w 2023 (pierwsza część), a druga w 2024 roku. Budować kompleks mają Chińczycy (CNCECС) i wziąć za to 900 mld rubli (ponad 13 miliardów dolarów).  Nic więc dziwnego, że zlecenie na konstrukcję instalacji skraplania gazu wręczono niemieckiej grupie Linde.  Operatorem całego systemu będzie RusChimAlians (РусХимАльянс) - wspólne przedsięwzięcie właścicieli projektu - Gazprom i RusGazDobycza ("РусГазДобыча"). Zgodnie z rosyjską strategią, która nabrała rozpędu po nałożeniu na Rosję sankcji w 2014 roku, przedsięwzięcie będzie wykonywane krajowymi siłami. NiPiGaz (z rosyjskiej grupy chemicznej Sibur) wykonał już prace inżynieryjno-projektowe, w dalszej części będzie nadzorować EPC. Podobnie jak na podobnej instalacji Gazpromu na Amurze, pracującej na rurociągu "Siła Syberii", dostarczającym gaz do Chin. "Udomowienie" obejmuje także finansowanie, które zabezpieczą rosyjskie banki, głównie państwowy WEB.

Przedsięwzięcia w Rosji często robi się w tzw. PPP (Partnerstwo Państwowo-Prywatne) w którym tutaj bierze udział Gazprom i Artiom Oboleński, kiedyś partner Arkadija Rottenberga, którego firmy budowały dla Gazpromu rurociągu a ostatnio - most Kierczeński z Rosji na Krym. Jednak ten jest objęty amerykańskimi sankcjami, więc utrudnia to realizację tak potężnego i międzynarodowego projektu.

Tak więc za kilka lat, basen Bałtyku wzbogaci się o ważne i nowoczesne instalacje chemiczne, jedne nad Odrą, drugie nad Ługą. Polipropylen i polietylen popłyną szerokim strumieniem do konsumentów.

fot. 123.rf
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ