Partner serwisu
10 czerwca 2020

Neutralność klimatyczna Polski możliwa do 2050 r.

Kategoria: Aktualności

Osiągnięcie przez Polskę neutralności klimatycznej do 2050 r. jest możliwe, choć będzie ogromnym wyzwaniem. Dzięki dekarbonizacji, której koszty mogą sięgnąć dodatkowo 380 mld euro, kraj mógłby zwiększyć niezależność energetyczną. Dekarbonizacja może też obniżyć o ok. 75 mld euro koszty operacyjne oraz przyczynić się do rozwoju nowych branż gospodarki i stworzenia nawet 300 tys. miejsc pracy – wynika z najnowszego raportu McKinsey & Company.   

Neutralność klimatyczna Polski możliwa do 2050 r.

Emisja gazów cieplarnianych w Polsce wynosiła w 2017 r. 380 MtCO2e, czyli przeszło 800 g CO2e na każde euro PKB. Pod tym względem kraj jest na trzecim miejscu w UE. W najnowszym raporcie „Neutralna emisyjnie Polska 2050. Jak wyzwanie zmienić w szansę”, McKinsey & Company wskazuje, jak zdekarbonizować gospodarkę. –  Nie przewidujemy przyszłości, ale prezentujemy teoretyczny scenariusz, który może pozwolić Polsce osiągnąć neutralność klimatyczną w sposób najbardziej efektywny kosztowo – mówi Gustaw Szarek, Partner Lokalny w McKinsey i współautor raportu. – Z naszych analiz wynika, że do 2050 r. Polska może obniżyć emisje o 91 proc. oraz zwiększyć pochłanianie dwutlenku węgla na tyle, by zrekompensować pozostałe 9 proc. emisji, które wyeliminować bardzo trudno.

Dekarbonizacja w pięciu kluczowych sektorach

Emisje w Polsce powstają głównie w pięciu obszarach: przemyśle (22 proc. wszystkich), transporcie (15 proc.), budynkach (szczególnie podczas ich ogrzewania i klimatyzowania – 11 proc.), rolnictwie (blisko 11 proc.) i energetyce (38 proc.). Aby do 2050 r. osiągnąć neutralność emisyjną, trzeba by radyklanie obniżyć emisje w każdym z nich. Na przykład w transporcie, wraz zastępowaniem aut z napędem spalinowym pojazdami elektrycznymi lub z napędem wykorzystującym wodór, emisje mogłyby spaść nawet o 99 proc. Z kolei poprawa izolacji budynków oraz ograniczenie wykorzystania bojlerów czy pieców opalanych węglem, gazem lub olejem opałowym, może przynieść znaczące redukcje emisji w sektorze budynków.

Ogromnym wyzwaniem byłaby transformacja energetyki, gdyż około 77 proc. energii elektrycznej w Polsce pochodzi z węgla. W dodatku, według scenariusza dekarbonizacji, w najbliższych 30 latach, zapotrzebowanie na energię elektryczną może zwiększyć się nawet dwuipółkrotnie. Wynikać to będzie z rozwoju gospodarczego, a także z szerokiej elektryfikacji, czyli m.in. wprowadzenia pojazdów elektrycznych, pomp ciepła w budynkach i pieców elektrycznych w przemyśle.

– Infrastruktura energetyczna w Polsce się starzeje. Około dwóch trzecich mocy elektrowni węglowych w kraju ma więcej niż 30 lat. Bez względu na to, czy Polska zdecyduje się na dekarbonizację, czy nie, konieczna będzie ich wymiana. To dobra okazja, by od początku zaprojektować i przebudować nasz system energetyczny jako bezemisyjny – mówi Gustaw Szarek.

Jeśli Polska zdecydowałaby się na dekarbonizację do 2050 r., udział węgla w miksie energetycznym trzeba by zmniejszyć o prawie 95 proc., a do 80 proc. zwiększyć udział OZE, w tym przede wszystkim morskiej energetyki wiatrowej.

Koszty i korzyści

Szacunki przedstawione w raporcie wskazują, że osiągnięcie neutralności emisyjnej do 2050 r. wymagałoby 380 mld euro dodatkowych nakładów inwestycyjnych. Jak wskazują, ok. 70 proc. inwestycji byłaby opłacalna z ekonomicznego punktu widzenia. – Pozyskanie i zainwestowanie takiego kapitału oraz skoordynowanie inwestycji byłyby wyzwaniem na historyczną skalę – komentuje Gustaw Szarek z McKinsey. ­– Jednak dekarbonizacja może przynieść Polsce wiele korzyści, m.in. wzrost niezależności energetycznej, spadek kosztów operacyjnych nawet o 75 mld euro, poprawę konkurencyjności, jakości środowiska oraz życia mieszkańców, a także rozwój nowoczesnych sektorów gospodarki – dodaje Szarek.

Niskoemisyjne branże, na których rozwój Polska mogłaby postawić, to m.in. produkcja pomp ciepła, komponentów do pojazdów elektrycznych (np. baterii), elektrycznych maszyn rolniczych oraz budowa farm wiatrowych na Bałtyku. Jak wynika z wyliczeń McKinsey, rozwój tych sektorów mógłby przyczynić się do wzrostu PKB o 1-2 proc. i do powstania 250-300 tys. miejsc pracy.

– Analizując koszty i korzyści związane z dekarbonizacją, trzeba wziąć pod uwagę fakt, że dziś działania na rzecz klimatu mogą wydać się mniej istotne niż walka z ekonomicznymi skutkami pandemii COVID-19 – mówi Gustaw Szarek. – Warto jednak pamiętać, że inwestowanie w infrastrukturę oraz technologie niskoemisyjne może stać się nowym motorem wzrostu, którego polska gospodarka, szczególnie po epidemii, bardzo potrzebuje.

źródło: informacja prasowa
fot. 123rf.com
Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ