Partner serwisu
11 czerwca 2019

Adam Czyżewski (PKN ORLEN): Korekta, czy słabnący popyt?

Kategoria: Aktualności

Od czwartku 30 maja do poniedziałku 3 czerwca, notowania ropy Brent spadły aż o 12%! Kumulacja spadku nastąpiła w ciągu zaledwie trzech dni sesyjnych. Bank Morgan Stanley policzył, że od początku 1984 r. (czyli w ciągu ponad 9000 dni handlowych) miało miejsce tylko 48 podobnych zdarzeń - czytamy na blogu Napędzamy Przyszłość.

Adam Czyżewski (PKN ORLEN): Korekta, czy słabnący popyt?

29 z tych zdarzeń miało miejsce podczas recesji i azjatyckiego kryzysu finansowego, czyli było wynikiem słabości popytu. Kolejne 13 wystąpiło podczas kryzysu cen ropy w 1986 r., który był niezwykłym okresem w historii rynku ropy naftowej, z dużą nadwyżką podaży. Pozostało tylko sześć takich wyprzedaży w „normalnych” warunkach w ciągu ostatnich 35 lat, a najnowsza z nich miała miejsce w 2004 r., ponad 15 lat temu. Nawet podczas załamania się cen ropy w latach 2014-2015 ropa Brent nigdy nie spadła tak bardzo w ciągu trzech dni.

Zwykle unikam interpretowania krótkookresowych wahań cen ropy i paliw, jeśli mieszczą się w intuicyjnym przedziale zmienności wokół dłuższych trendów, kształtowanych przez czynniki fundamentalne. Miesiąc temu zrobiłem wyjątek, bo cena ropy dotykała górnego krańca mojego subiektywnego przedziału zmienności i w kolejnym ruchu powinna się obniżyć. Tak też się stało i nie byłoby o czym pisać, gdyby nie zaskakująca skala spadku: 10$/b w ciągu miesiąca, oraz 15$/b od szczytu z końcu kwietnia.

Co to zdarzenie mówi o rynku ropy? Analitycy Morgan Stanley widzą trzy możliwości:

Po pierwsze, być może jest to zwyczajne wydarzenie na „normalnym” rynku. Jednak jeśli tylko sześć z poprzednich 48 wyprzedaży miało taki charakter - a te 48 wyprzedaży to zjawiska niezwykle rzadkie - nie jest to oczywisty punkt wyjścia do analizy.

Po drugie, może to być spowodowane nadmierną podażą. Jednak to też wydaje się mało prawdopodobne. Za wzrostem cen ropy od początku stoją czynniki ograniczające podaż ropy z Iranu, Wenezueli, Afryki Północnej oraz cięcia wydobycia uzgodnione przez Arabię Saudyjską, Rosję i pozostałe kraje OPEC. Do tego trzeba dodać spadki wydobycia w Kanadzie i w Norwegii. IHS Markit ocenia, że od początku roku spowodowały one ubytek ropy na rynku w wysokości 2 mbd (milionów baryłek dziennie). To nie jest powtórka z 1986 r.

Pozostaje hipoteza, że popyt rośnie znacznie wolniej, niż się spodziewaliśmy. Biorąc pod uwagę najnowsze dane, zarówno specyficzne dla rynku ropy, jak i makroekonomiczne, wydaje się to coraz bardziej prawdopodobne. Ze względu na to, że szacunki globalnego popytu na ropę są dostępne z dużym opóźnieniem, rynki kierują się informacjami szczątkowymi, na podstawie których budują sobie oczekiwania, dotyczące tendencji zmian popytu. W przeciwieństwie do samego popytu, który jest dość inercyjny, oczekiwania te mogą ulec zmianie praktycznie z dnia na dzień, pod wpływem kolejnej niekorzystnej informacji, a informacji podkopujących siłę popytu nie brakuje.

Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ