Partner serwisu

Plastikowe fuzje

Kategoria: Chemia

Wartość przejęć i fuzji w branży tworzyw sztucznych na świecie może być w tym roku wyższa niż rok wcześniej, kiedy – według szacunkowych danych – sięgnęła poziomu około 20 mld euro. Ile wyniesie?

    Na wyraźne ożywienie na rynku fuzji i przejęć w tym roku wskazuje najnowszy raport „M&A Index” kancelarii Allen & Overy. Wynika z niego m.in., że wartość tzw. rekomendowanych publicznych transakcji tego typu w I kwartale wzrosła o około 60 proc. Autorzy podkreślają, że przeprowadzono aż trzykrotnie więcej fuzji niż rok wcześniej.
    Jedną z transakcji było przejęcie KTW, austriackiego producenta form przez producenta wtryskarek, firmę Husky Injection Molding Systems z Kanady. Było to największe przejęcie przeprowadzone w I kwartale tego roku w sektorze maszynowym branży tworzyw sztucznych.
    Z kolei na początku minionego kwartału zatwierdzono jedno z największych tegorocznych – jak można już teraz przypuszczać – przejęć w segmencie tworzyw sztucznych. Chodzi o zakup francuskiej firmy Rhodia przez belgijski koncern chemiczny Solvay. Wartość transakcji to około 3,4 mld euro.
    Dzięki temu przejęciu o przyjaznym charakterze powstanie globalny lider w dziedzinie polimerów. Solvay jest już teraz jednym z największych graczy w segmencie specjalistycznych polimerów oraz sody. Rhodia z kolei specjalizuje się m.in. w wytwarzaniu tworzyw konstrukcyjnych (w oparciu o poliamid typu 6.6.) i produktów konsumenckich (w tym polimerów naturalnych i środków powierzchniowo czynnych). Połączony belgijsko-francuski koncern z siedzibą w Brukseli będzie działał w ponad 40 krajach i zatrudniał przeszło 16 tys. pracowników. Jego roczne przychody mogą przekroczyć nawet 12 mld euro.

Na rynku, również tworzyw sztucznych, coraz
częściej wykorzystuje się zasadę „duży jest silny”.


  Światowy zasięg
    W pierwszym półroczu doszło także do sfinalizowania kilku innych znaczących przejęć na europejskim rynku. Wanhua Industrial Group z Chin przejęła ostatecznie, po przeszło półrocznym procesie, pełną kontrolę nad węgierską firmą BorsodChem. – Oto dwa regionalne podmioty stały się jednym ogólnoświatowym. Powstał trzeci co do wielkości producent izocyjanianów na ziemi – powiedział z tej okazji Jason Ding, szef chińskiej grupy kapitałowej. Dodał, że BorsodChem, który będzie odpowiadał za europejskie operacje Wanhua, ma się stać jej „dźwignią na drodze ku globalizacji”.
    Kilka tygodni temu firma Lanxess z Niemiec, po otrzymaniu niezbędnych zezwoleń urzędów antymonopolowych, zakończyła z kolei proces przejmowania holenderskiej DSM Elastomers. Wartość transakcji szacuje się na 310 mln euro.
    Sprzedana zaś Niemcom część Royal DSM specjalizuje się w produkcji terpolimeru etylenowo-propylenowo-dienowego (EPDM). Łączne zdolności wytwórcze jego fabryk w Holandii i w Brazylii sięgają 200 tys. ton rocznie. Teraz to właśnie DSM Elastomers ma zostać centrum produkcji EPDM w ramach grupy Lanxess.
    – Przejęcia tego rodzaju, jak zakup Rhodii mogą mieć wpływ na polski rynek, ale tylko w długim terminie – uważa Konrad Anuszkiewicz, analityk z Ipopema Securities, który specjalizuje się w branży chemicznej. – Co innego wejście Chińczyków do BorsodChemu – dodaje. Węgierska firma jest producentem surowców poliuretanowych, takich jak MDI i TDI oraz żywic i sody kaustycznej. Konkuruje zatem bezpośrednio z należącym do grupy Ciechu bydgoskim Zachemem, szczególnie że ponad połowę swojej produkcji Węgrzy sprzedają za granicą, w tym także odbiorcom w Europie Środkowo-Wschodniej.
    Dzięki Chińczykom BorsodChem ma teraz dokończyć (za około 140 mln euro) budowę instalacji TDI, której zdolności produkcyjne sięgną 160 tys. ton rocznie. Nowa linia wytwórcza miałaby zastąpić istniejącą o mocy 60-70 tys. ton TDI rocznie. – Tak znaczący wzrost produkcji na Węgrzech to dla Zachemu zdecydowanie negatywna wiadomość – ocenia Anuszkiewicz. W tym kontekście złożona przez prezesa Wanhua zapowiedź, że BorsodChem ma się stać najbardziej konkurencyjnym producentem izocyjanianów w Europie brzmi faktycznie dość złowróżbnie.
Bardziej powściągliwy w ocenie tego przejęcia jest jednak Jerzy Majchrzak, dyrektor Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego. Zauważa bowiem, że chińskie firmy prowadzą globalną politykę, a ich posunięcia bywają czasami bardzo zaskakujące. – Mogą równie dobrze rozbudowywać moce produkcyjne w Europie, jak i zamknąć cały biznes na Starym Kontynencie – mówi Majchrzak. W tej sytuacji zakup BorsodChem przez Wanhua nie musi więc wcale, jego zdaniem, oznaczać dla polskich producentów negatywnego scenariusza.
    Z kolei przejęcie DSM Elastomers przez Lanxessa nie będzie według niego niczym istotnym z polskiego punktu widzenia. – To, czy dany zakład należy do firmy A czy do firmy B, nie ma większego znaczenia, dopóki nie oznacza to, że zmieniają się jego moce produkcyjne – uważa dyrektor PIPCh. Przyznaje jednak, że fuzje i przejęcia, do jakich dochodzi na świecie, mają generalnie coraz większy wpływ na funkcjonowanie naszych firm. – Dzieje się tak dlatego, że polscy producenci są w coraz większym stopniu obecni na światowych rynkach – wyjaśnia Majchrzak.

 Rynek polski
      

 – Chińskie firmy prowadzą globalną politykę,
a ich posunięcia bywają czasem bardzo zaskakujące – mówi Jerzy Majchrzak – dyrektor Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego.

    Anuszkiewicz znacznie większą wagę przywiązuje jednak do transakcji, do których dochodzi bezpośrednio na naszym rodzimym rynku. Mimo że ich skala na tle globalnego rynku M&A (Mergers&Acquisitions) może się wydawać nader skromna, są dla nas znacznie bardziej interesujące. Wystarczy wspomnieć o aktywności Lenteksu, śląskiego producenta wykładzin z polichlorku winylu. W maju UOKiK wydał zgodę na przejęcie przez tę spółkę Zakładów Tworzyw Sztucznych Gamrat z Jasła, które wytwarzają m.in. wykładziny oraz materiały budowlane z PVC i polietylenu. Lentex na tym nie poprzestaje i już rozważa połączenie z Plast-Boksem. Do transakcji miałoby dojść po wakacjach. Władze grupy chemicznej ze Śląska wracają też do rozmów o połączeniu z węgierskim Graboplastem.
    Za ciosem idą także Azoty Tarnów, które w zeszłym roku przejęły kontrolę nad niemiecką firmą Unylon Polymers (obecnie ATT Polymers) oraz kędzierzyńskim ZAK-iem. Pierwsza z kupionych spółek jest wytwórcą poliamidów, druga produkuje m.in. alkohole OXO oraz plastyfikatory. Teraz małopolskie zakłady, które wytwarzają oprócz nawozów także kaprolaktam i poliamidy, zaczynają zabiegać o przejęcie od Anwilu czeskiej Spolany. Jest to firma, która działa w segmencie kaprolaktamu oraz PVC.
    Na sprzedaż wystawiona może być również część kontrolowanego przez Ciech Zachemu. Konkretnie zaś chodzi o linie produkujące PVC. Segment pianek poliuretanowych bydgoskich zakładów, wydzielony w ramach restrukturyzacji Zachemu w spółkę Ciech Pianki, został przejęty przez sam Ciech.
    Aktywnością na rynku przejęć wykazać się może także największy czeski producent pianki poliuretanowej, firma Molitan. Spółka ma plany debiutu na warszawskiej giełdzie, a pieniądze pozyskane z oferty chce przeznaczyć na dywersyfikację produkcji i zwiększenie udziału w rynku Europy Środkowo-Wschodniej.
    Wszystko to sprawia, że na rynku tworzyw sztucznych może być w tym roku bardzo ciekawie, a wartość transakcji M&A przekroczyć może zeszłoroczny poziom. Jerzy Majchrzak przychyla się do tej opinii. W jego opinii walnie przyczynić się do tego może także… spadek wartości amerykańskiego dolara (w którym wyceniana jest znaczna część tego typu transakcji).

Autor: Bartłomiej Mayer

Artykuł został opublikowany w magazynie "Chemia Przemysłowa" nr 4/2011

Źródło fot.: www.sxc.hu

 

Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ