Partner serwisu
22 grudnia 2014

A. Scheit: Musimy poczekać na innowacyjną technologię wydobycia

Kategoria: Energetyka w chemii

– Na pewno przy obecnie stosowanej, którą przedłożyli Amerykanie, raczej mało prawdopodobne jest wydobycie na szeroką skalę – mówi Arnold Scheit, dyrektor JB Energetyka Grupy Azoty Zakłady Azotowe Kędzierzyn S.A.

A. Scheit: Musimy poczekać na innowacyjną technologię wydobycia

Co by pan wybrał: gaz czy węgiel?
Oczywiście gaz ma swoje zalety i na pewno w Polsce będzie wykorzystywany, chociażby do podtrzymania życia gospodarczego, natomiast patrząc na węgiel – który jest niezbędny w energetyce czy ciepłownictwie – i biorąc pod uwagę portfel polskiego obywatela, niewątpliwie jest na pierwszym miejscu. Gaz z kolei jest tym surowcem, który uzupełnia to, co niezbędne dla przemysłu, czyli chemię, farmaceutykę i inne dziedziny, gdzie jeszcze nie jesteśmy na takim etapie rozwoju, żeby węgiel mógł go zastąpić w całości. Jeżeli patrzymy na Zakłady Azotowe w Kędzierzynie, to są one jednym z większych odbiorców gazu i dalej nim pozostaną. Natomiast, jeżeli myślimy o energetyce, o cieple i energii elektrycznej, to z uwagi na ekonomię, w tym momencie opłacalny jest tylko węgiel.  Opłaty za CO2 nie są na tyle wysokie, żeby myśleć, że gaz będzie pierwszym paliwem energetycznym w Polsce. A w Kędzierzynie tym bardziej.

Wasze planowane inwestycje energetyczne?
Podpisana została umowa z generalnym wykonawcą na realizację – niektórzy mówią bloku węglowego, ja to nazywam wprost – kotła węglowego i turbiny kondensacyjnej. W energetyce przemysłowej zapotrzebowanie na energię cieplną wynika z potrzeb na instalacjach chemicznych i jest zapewnione przez kocioł pracujący, w naszym przypadku, w układzie kolektorowym wraz z turbiną parową. W naszym projekcie wybraliśmy opcję kotła pyłowo-węglowego, który ma swoje zalety i jest dla nas najkorzystniejszy. Prace planujemy zakończyć zgodnie z kontraktem, jesienią 2016 r.

Czy oprócz bloku węglowego w Kędzierzynie planowane są inne inwestycje?
Oprócz energetyki planujemy także dużą modernizację ciągu amoniakalnego, liczoną w milionach złotych oraz modernizację instalacji mocznika, która też zakłada milionowe wydatki. W tej chwili kończymy również inwestycję w instalację do produkcji plastyfikatorów na bazie tereftalanów – planowany rozruch instalacji to początek grudnia, a zakończenie – styczeń 2015.
Inwestujemy w wielu obszarach, w różnych branżach, na różnych instalacjach. I to z pewnością nie jest koniec, gdyż naszym celem jest maksymalne ograniczenie energochłonności instalacji chemicznych. Co warto podkreślić, Grupa Azoty, jak i Kędzierzyn, w procesach chemicznych nie musi zazdrościć innym w Europie wyników i wskaźników zużycia instrumentów energetycznych.

Czy dzisiaj możemy być spokojni o dostawę gazu dla polskiej gospodarki?
Biorąc pod uwagę rozwój sytuacji na Wschodzie – pewnie nie. Jesteśmy przed szczytem zimowym, a to jest zawsze okres, kiedy zapotrzebowanie na gaz jest największe.

Czy wierzy pan w wydobycie gazu, w tym gazu łupkowego w Polsce?
To pytanie o wiarę. Jeżeli pytają mnie, czy wierzę w wydobycie – to tak, czy w gaz łupkowy – tutaj musiałbym się zastanowić. Czy wydobycie tego gazu łupkowego w Polsce rzeczywiście będzie opłacalne, przy naszej urbanizacji zupełnie odmiennej od amerykańskiej? Na razie argumenty techniczne i ekonomiczne tego nie potwierdzają.

A w perspektywie 10 lat?
To musi być nowa technologia wydobycia, na zupełnie innych warunkach technicznych. Na pewno przy obecnie stosowanej, którą przedłożyli Amerykanie, raczej mało prawdopodobne jest wydobycie na szeroką skalę – myślę, że musimy poczekać na bardziej innowacyjne podejście do wydobycia gazu łupkowego.
 

Rozmawiała Aleksandra Grądzka-Walasz

Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ