Partner serwisu
03 marca 2021

Rok pod znakiem wirusa. I co dalej?

Kategoria: Artykuły z czasopisma

Niewątpliwie największym wyzwaniem dla sektora chemicznego w UE będzie szybkie wdrożenie planu odbudowy, który musi być mocno osadzony w Europejskim Zielonym Ładzie. To spowoduje rewolucje w regulacjach prawnych UE, począwszy od REACH - zauważa Janusz Wiśniewski, wiceprezes Krajowej Izby Gospodarczej w artykule opublikowanym w "Chemii Przemysłowej" nr 1/2021.

Rok pod znakiem wirusa. I co dalej?

Już w 1958 roku Joshua Lederberg, amerykański noblista, genetyk i mikrobiolog powiedział, że największym zagrożeniem dla dalszej dominacji człowieka jest wirus. Wiemy to więc od dziesięcioleci, a mimo to nie byliśmy przygotowani. Do dzisiaj niektórzy nie wierzą w realność pandemii, mimo że dzienne zakażenia w Europie regularnie przekraczają 200 tysięcy, a na świecie szybko zbliżają się do miliona.

Jeszcze gorsze jest to, że tkwiąc w pandemii od prawie roku, nie wyciągamy wniosków i nie modyfikujemy kierunków rozwoju cywilizacyjnego kraju. Ubiegły rok w polskiej chemii upłynął na wyczekiwaniu na kolejne fale zakażeń i chaotycznym reagowaniu na to, co przynosił los. Polska chemia zmarnowała szanse, aby wybić się na lidera procesów reagowania na zarazę, znajdowaniu właściwego remedium na klęski czy zagrożenia zdrowia i rozwiazywania problemów innych sektorów gospodarki związane z epidemią.

 

Szukajmy lokalnych źródeł surowców

Globalne chemiczne łańcuchy dostaw przeszły brutalny stres w 2020 roku, spowodowany nie tylko pandemią, ale też trwającymi wojnami handlowymi i narastającym protekcjonizmem. Dotyczyło to nie tylko Chin, które dominują w wytwarzaniu aktywnych składników farmaceutycznych i ich surowcach chemicznych. Ponad 200 firm z rankingu Fortune Global 500 ma swoje oddziały lub filie w Wuhan, gdzie zaczęła się epidemia i zamknięto fabryki chemiczne.

Mimo braków w dostawach surowców, czasami występowała ich nadpodaż, gdyż popyt spadał jeszcze gwałtowniej. Długo też zapamiętamy ceny ropy naftowej poniżej 20$ za baryłkę i nawet ujemne wartości kontraktów terminowych na ten surowiec.

Wszystko to skłania do szukania lokalnych źródeł surowców i już we wrześniu Komisja Europejska nakreśliła plan ograniczenia dostaw surowców krytycznych spoza UE, dopisując m.in. lit do listy krytycznych surowców. Nie wszyscy mają tyle szczęścia co Johnson Matthey, który przed rozpoczęciem budowy fabryki katod dla elektromobilności w Koninie podpisał 10-letni kontrakt na dostawy rudy litu z Kanady.

Szczególnie metale ziem rzadkich będą stanowić poważny problem zaopatrzeniowy w najbliższych latach. Być może przypomnimy sobie o polskich szansach wydobywczych na Dolnym Śląsku czy Suwalszczyźnie. Nieudane poszukiwania gazu łupkowego też są cennym źródłem informacji w tej dziedzinie, choć największą szansą jest technologia połączenia kwasu glukonowego z fosfogipsem, którego hałdy liczone w milionach ton zalegają w Policach i koło Gdańska.Nawet wzniecający wojny handlowe Trump wydał dekret wykonawczy o rozszerzeniu i wzmocnieniu krajowego górnictwa i przetwórstwa surowców krytycznych. Państwowy Instytut Geologiczny miał zakończyć w 2020 r. prace nad oceną występowania metali ziem rzadkich i pierwiastków śladowych w Polsce. Czekamy na rezultaty i oby się znowu nie skończyło pozyskaniem koncesji na Pacyfiku.

 

Zwycięzca czasu zarazy

Jednym z niewielu zwycięzców czasu zarazy jest rynek środków dezynfekujących. Tu nawet w Polsce mieliśmy prawie 300 producentów, z których niektórzy realizowali polecenia polityczne z żałosnym skutkiem. Nikt nie stworzył platformy informacyjnej i brakowało koordynacji działań w inwestycjach i dystrybucji. Stąd ceny alkoholu etylowego wzrosły 4-krotnie, a wśród całej gamy skażalników mieliśmy alkohol butylowy, benzylowy czy nawet aceton. Cena alkoholu izopropylo-wego (IPA) prawie się podwoiła i brakowało go na rynku dopóki nie ruszyły ponownie fabryki w Chinach i Korei Południowej. W maju ORLEN pochwalił się zakupem licencji i projektu bazowego IPA, ale jakoś nic nie słychać o terminie uruchomienia instalacji.

Polska chemia nie uwierzyła, że nastąpi trwały wzrost zużycia materiałów biobójczych i środków ochrony osobistej. Tymczasem Dow Chemical uruchomił w pięciu swoich fabrykach na świecie produkcję płynów dezynfekujących. Podobnie jak BASF czy INEOS. DSM rozpoczął taką produkcję w niderlandzkim Waalwijk, gdzie do tej pory produkował żywice. W tym samym kraju, w Permis, oraz w kanadyjskiej Sarnia – Shell przestawił swoje instalacje na produkcję IPA. Do rynku środków dezynfekujących szybko dołączyły destylarnie i producenci kosmetyków. Liderzy rynku środków dezynfekcyjnych Reckitt Benckiser czy Clorox zwiększyli swoje przychody netto odpowiednio o 12,4% i 27%. Światowi producenci są przekonani, że nowe zwyczaje sanitarne zostaną nam też po pandemii.

CEFIC oszacował straty w przychodach sektora chemicznego w 27 krajach UE na 4,4% po 9 miesiącach 2020 w stosunku do poprzedniego roku. W tym samym okresie produkcja chemiczna spadła o 10,6%,a światowa chemia obniżyła przychody zaledwie o 1,8%. To niewątpliwie świadczy o sporej odporności przemysłu chemicznego na pandemię, choć eksport poza UE zmniejszył się o 6,6 mld € rok do roku.

Kryzys dotknął za to miejsca pracy. W lipcu DOW zwolnił 2000 osób, BP ogłosił redukcję zatrudnienia aż o 10 000 na świecie z powodu spadku popytu na ropę. Zaś Johnson Matthey zaplanował zwolnienie 2500 osób w trzy lata, choć w Polsce ogłosił nabór do nowej fabryki w Koninie.

 

Cały artykuł czytaj w "Chemii Przemysłowej" nr 1/2021.

fot. 123rf.com/zdj. ilustracyjne
Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ