Partner serwisu

Doświadczenia w zakresie REACH

Kategoria: Ochrona środowiska

W roku 2006 pojawiło się Rozporządzenie REACH, które wprowadziło niemałe zamieszanie. Spore wyzwanie stanęło przed firmą POCH S.A., która jest producentem, importerem, użytkownikiem i dystrybutorem substancji chemicznych. Jakie są główne wnioski?

Doświadczenia w zakresie REACH

    POCH SA od ponad 60 lat jest dostawcą odczynników i surowców chemicznych na rynku krajowym i zagranicznym. Wiąże się to z jednej strony z ciągłym poszukiwaniem dostawców oferujących produkty odpowiedniej jakości oraz konkurencyjnych na rynku, a z drugiej z produkcją ściśle dostosowaną do potrzeb klienta. Z punktu widzenia Wymogów Rozporządzenia REACH (1907/2006) POCH SA jest zatem importerem, producentem, dalszym użytkownikiem i dystrybutorem. Zakres obowiązków jest więc ogromny i różnorodny.
    Wdrażanie Rozporządzenia REACH rozpoczęto w 2007 roku od analizy zakupów pozawspólnotowych oraz możliwości produkcyjnych. W efekcie do rejestracji wstępnej wytypowano kilkanaście substancji importowanych oraz około 90 produkowanych. Dodatkowo w procedurze tej przewidziano także produkty o znaczeniu strategicznym dla firmy, takie jak podstawowe kwasy, zasady czy rozpuszczalniki. Sumarycznie dokonano rejestracji 348 substancji.
    Dużo większym wyzwaniem okazała się wymiana informacji o ich zastosowaniach. Od samego początku POCH SA postawił na kompletne rozwiązanie informatyczne pracujące w oparciu o własną bazę danych. Narzędzie to pozwalało klientom w sposób uporządkowany wprowadzać informacje o swoich wykorzystaniach.
    Nie do końca spełniło ono jednak pokładane w nim oczekiwania. Wielu klientów nie chciało przekazywać informacji, wielu bało się ujawnienia tych poufnych, lecz największa grupa to ci, którzy w ogóle nie wiedzieli o takim specyficznym wymogu prawnym. Narzędzie to działa do tej pory i po planowanych modyfikacjach będzie używane do momentu, w którym intensywna wymiana informacji o zastosowaniach się zakończy.

Największe wyzwania
    Największymi wyzwaniami okazały się jednak Rozporządzenia 1272/2008 (CLP) oraz 453/2010 (załącznik II REACH – karty charakterystyki). Ze względu na bardzo dużą liczbę substancji oferowanych przez POCH SA oraz stosunkowo niewielką, lecz równie ważną liczbę mieszanin, firma stanęła przed zagadnieniem przeklasyfikowania substancji oraz przygotowania nowych kart charakterystyki. Nie zawsze można jednoznacznie przeklasyfikować produkt ze „starej klasyfikacji” (DSD/DPD – tzw. dyrektywa dotycząca klasyfikacji substancji i preparatów) na „nową”, przygotowaną zgodnie z zasadami CLP. To spowodowało podjęcie rozmów z profesjonalnymi dostawcami oprogramowania do generowania kart charakterystyk. Wybór nie był zbyt duży, ponadto produkty różnią się bardzo między sobą wymaganiami, możliwościami obsługi i dostosowania do potrzeb klienta oraz współpracy z zewnętrznym oprogramowaniem, np. typu ERP. Ostatecznie wybrano system, który zapewnia najszersze możliwości adaptacji przez klienta, dające przy tym zadowalający efekt merytoryczny.
    Nowe karty charakterystyki oraz nowe etykiety zostały przygotowane z użyciem wdrożonego oprogramowania. Wprowadzenie nowej klasyfikacji i nowego szablonu kart charakterystyki wzbudziło wiele wątpliwości dotyczących zarówno sposobu klasyfikacji, jak i interpretacji dostarczonych wyników powodujących konkretną klasyfikację. Uczenie się na błędach jest jednak najlepszym i niezastąpionym szkoleniem, które zafundowało życie. Efektem tego szkolenia, w połączeniu z wciąż napływającymi nowymi informacjami od dostawców, są bardzo częste zmiany klasyfikacji produktów, a więc w efekcie ich etykiet i kart charakterystyki.
    Pierwsze uwagi, jakie nasunęły się w trakcie przygotowywania zarówno elementów oznakowania, jak i kart charakterystyki, to:
• znaczne zwiększenie powierzchni zajętej przez informacje wymagane przepisami REACH i CLP;
• w związku z powyższym zabrakło miejsca na niektóre informacje znajdujące się na „starej” etykiecie (np. masa molowa czy gęstość);
• zmniejszono rozmiar czcionek, by zachować jak największą ilość informacji;
• problem doboru zwrotów P – poradnik opublikowany przez Agencję (notabene zbyt późno) nie umożliwia w sposób jednoznaczny doboru zwrotów, by zmieścić się w nakazanym zakresie 6 zwrotów.
    Pomimo iż implementacja oprogramowania oraz przygotowanie szablonów etykiet i kart charakterystyki oraz wdrożenie ich na terenie zakładu wymagało nie lada wysiłku wielu osób, można uznać, iż zakończyło się sukcesem. Wprowadzone rozwiązanie umożliwiło oczyszczenie systemu z kart dla produktów, które wypadły z bieżącej produkcji. Karty i etykiety są tworzone na bieżąco, i w językach krajów na terenie których faktycznie produkt jest wprowadzany do obrotu.

Istotnym problemem staje się możliwość występowania produktów na rynku pod dwoma postaciami: substancji i półproduktu.

Aktualne problemy
    Rozporządzenia REACH i CLP nałożyły na producentów i importerów bardzo dużo obowiązków, które musiały być wykonane w terminie do 1.12.2010 roku. Mowa tu o rejestracji substancji, aktualizacji szablonu karty charakterystyki i uzupełnieniu ich o scenariusze narażenia oraz wprowadzeniu nowej klasyfikacji dla substancji (a dla mieszanin dobrowolnie). Wielokrotnie spełnienie tylu obowiązków dla firmy, która musiała zarejestrować konkretną liczbę substancji oraz często dodatkowo zgłosić klasyfikację pozostałych substancji powodowało znaczne opóźnienia w przekazywaniu kart charakterystyki swoim dostawcom. Uwzględniając dopuszczalne terminy na reakcje dalszych użytkowników substancji chemicznych nie dziwi zatem fakt, iż wielu klientów do tej pory nie otrzymało karty charakterystyki zaktualizowanej o informacje zawarte w dokumentacji rejestracyjnej. Często otrzymywane karty są niekompletne, brakuje niektórych elementów, jak np. numeru rejestracyjnego czy scenariuszy narażenia. Wciąż wielu klientów, zwłaszcza niewielkich, ma problemy ze zrozumieniem, kiedy scenariusz narażenia jest wymagany, a kiedy nie.
    Cały czas wysyłane są nowe wersje kart charakterystyki zawierające zaktualizowaną w stosunku do dokumentacji rejestracyjnej klasyfikację. Powoduje to występowanie w obrocie produktu od jednego producenta z różnymi klasyfikacjami i kartami charakterystyki.
    Otrzymywane scenariusze narażenia mają różną formę oraz jakość merytoryczną. W tej sytuacji nie lada wyzwaniem staje się wprowadzenie na podstawie niektórych scenariuszy narażenia informacji do uporządkowanej bazy danych.
    Istotnym problemem staje się możliwość występowania produktów na rynku pod dwoma postaciami: substancji i półproduktu stosowanego w warunkach ściśle kontrolowanych. Podejście takie utrudniło niełatwą i tak pracę działów zakupów w firmach chemicznych, a także wydłużyło czas realizacji niektórych zamówień. Ponadto nie do końca jasny jest sposób zapewnienia o poprawnym zastosowaniu danego produktu.

Nowe wyzwania
    Prawie rok temu firma POCH SA stała się częścią grupy Avantor™ Performance Materials. Połączenie takie zawsze jest szansą do wzmocnienia pozycji firmy na globalnym rynku oraz daje możliwość oferowania produktów o jeszcze wyższej jakości, a także zapewnia minimalizację kosztów wytworzenia. Z drugiej strony koniecznością w tej sytuacji staje się zarządzanie produktem na skalę europejską, a nie tylko w granicach jednej firmy. Należy brać tu pod uwagę konsekwencje np. importu substancji we wszystkich europejskich oddziałach struktury, powodujące obowiązek dokonania podwójnej rejestracji tej samej substancji.

Warto zapamiętać
    Przed wejściem w życie Rozporządzenia REACH można było słyszeć wiele głosów straszących konsekwencjami realizacji wymogów. Wiadomo było, iż tak złożony akt prawny, docelowo obejmujący wszystkie zasady obrotu chemikaliami w UE, będzie wymagał od przemysłu dużego nakładu pracy i środków w celu uporządkowania wiedzy o współczesnych chemikaliach. Z własnego doświadczenia można wskazać nieliczne przypadki wstrzymania produkcji lub importu z przyczyn ekonomicznych wynikających wprost z Rozporządzenia REACH. Dodatkowo Rozporządzenie CLP zmusiło do poniesienia dodatkowych kosztów wynikających z przeklasyfikowania produktów. Nieszczęśliwie te wydarzenia merytorycznie i finansowo, stanowiące największe wyzwanie, miały być zrealizowane w tym samym czasie. Pomoc ze strony Agencji także nie ułatwiała starań wypełnienia wymogów w sposób należyty. Często odpowiednie poradniki ukazywały się w ostatnim momencie lub już po terminie wejścia w życie konkretnych obowiązków (np. zasady klasyfikacji i oznakowania). Wiadomo, że realizacja tak wielu celów w tym samym czasie nie do końca się powiodła. Wydaje się, że branża jest już na prostej i że świadomość rejestracji, scenariuszy narażenia i nowej klasyfikacji jest już spora i wciąż się rozwija. Pozostają wciąż jednak przedsiębiorstwa zupełnie nieświadome obowiązków i konsekwencji tych potężnych aktów prawnych.
    Nie można nie wspomnieć tu o kosztach rejestracji, które choć na tym etapie nie dotyczyły POCH SA, są jednak poważną przestrogą na przyszłość. Choć Agencja przewidziała zniżki dla MŚP, to nie zawsze konsorcja takie zniżki przewidziały. Niestety w wielu przypadkach koszt nabycia Letter of Access jest zdecydowanie wyższy od opłaty rejestracyjnej. Koszt rejestracji substancji w najwyższym zakresie
tonażowym to od 2 325 do 23 250 EUR opłaty rejestracyjnej i od 2 000 do nawet ponad 200 000 EUR za Letter of Access! Przy czym nie występują tu takie proste zależności jak niższy koszt Letter of Access dla substancji powszechnie znanej i dobrze przebadanej.
    Należy pochwalić Agencję za udostępnienie informacji o substancjach chemicznych. Jednak dopóki takie strony będą odwiedzane jedynie przez profesjonalistów zainteresowanych tematem, a o istnieniu tych danych nie będą wiedzieli wszyscy, jeden z podstawowych celów REACH-a (powszechna dostępność do informacji o właściwościach substancji chemicznych) nie będzie mógł być zrealizowany.

Autor: dr inż. Paweł Skiba, POCH S.A.

Artykuł został opublikowany w magazynie "Chemia Przemysłowa" nr 2/2012

Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ