Partner serwisu
17 czerwca 2016

Tomasz Branicki: Aby zagrało…

Kategoria: Artykuły z czasopisma

– Zarządzanie postojem remontowym to jest najwyższe wyzwanie organizacyjno-zarządcze, wymagające dużego doświadczenia, wielkiej skrupulatności i wyobraźni zarówno technicznej, jak i organizacyjnej, aby wszystko skoordynować ze sobą, po to, żeby zagrało – mówi Tomasz Branicki, dyrektor ds. techniki Grupy LOTOS S.A.,
którego zapytaliśmy m.in. o postój remontowy rafinerii „Wiosna 2017” oraz przyszłość polityki remontowej i UR.

Tomasz Branicki: Aby zagrało…

• Grupa LOTOS jest w trakcie przygotowań do kolejnego dużego postoju remontowego rafinerii
„Wiosna 2017”. Jak wyglądają prace?

Przygotowania do postoju rozpoczęliśmy już w ubiegłym roku. Wówczas sporządziliśmy pierwszą rewizję
jego zakresu. Cały proces przygotowań rozpisaliśmy na etapy i stworzyliśmy harmonogram, który co kwartał
weryfikujemy – sprawdzamy, na jakim etapie jesteśmy, co jest opóźnione, co się udało i dlaczego tak się dzieje. Obecnie zajmujemy się wyborem wykonawców – głównych już mamy – jest ich sześciu, wszyscy z Polski; poszukujemy wykonawców pomocniczych. Mamy już także zakontraktowane aparaty do wymiany w postoju remontowym. Zamawiamy materiały hutnicze, części zamienne, osprzęt automatyczny i elektryczny.
Plan jest taki, żeby mieć wybranych wszystkich wykonawców do połowy roku, pozostałe materiały
zakupić do III kwartału 2016, a zamówione aparaty przyjąć do GLSA do końca bieżącego roku.

 

• Ostatni tak duży postój w rafinerii należącej do Grupy LOTOS był w 2013 r. Czy standardy realizacji planowanego remontu zmieniły się od tego czasu?

W 2013 roku stworzyliśmy kolejne standardy zarówno realizacji, jak i przygotowania postoju remontowego, ale mamy świadomość, że wymagają one ciągłej korekty. Wiemy, że każdy postój jest inny, przynosi nowe problemy i nowe doświadczenia, z których warto wyciągać wnioski. W ten sposób podnosimy jakość przygotowania, bezpieczeństwa oraz jakość prac wykonawczych realizowanych w trakcie postoju.
Pewnym standardem postępowania są cykle spotkań, które odbywają się przed postojem remontowym.
To spotkania robocze z udziałem wszystkich uczestników postoju, czyli: służb technicznych i produkcyjnych
LOTOSU, Urzędu Dozoru Technicznego, a także wykonawców. Wtedy omawiamy najważniejsze problemy
i standardy postępowania, zakres prac organizacyjno-technicznych, harmonogramy, plany organizacji robót,
zadania do przygotowania na kolejny okres, itd.

 

• Czym różni się postój, do którego przygotowania trwają, od tego z 2013 roku?

Postój 2017 będzie dla nas wyjątkowym wyzwaniem, ponieważ jest największy w historii rafinerii.
Ten w 2013 w bardzo niewielkim stopniu obejmował Instalacje 10+, które wówczas były nowe. Teraz wymagają zatrzymania, wyremontowania, przeglądów itd. To pierwsze i najważniejsze wyzwanie oraz zasadnicza różnica w stosunku do roku 2013. Dodatkowym elementem wyróżniającym postój 2017 od tego sprzed 3 lat jest to, że w czasie jego trwania trzeba wykonać większość podłączeń nowych instalacji, budowanych w ramach programu EFRA, do istniejących instalacji. Dzięki temu instalacje programu EFRA będą mogły płynnie zostać uruchomione po wybudowaniu w 2018 roku, bez konieczności zatrzymania całej rafinerii. Podłączenia muszą zostać zrealizowane w czasie postoju remontowego, a to jest dodatkowy zakres prac. Kolejnym olbrzymim wyzwaniem będzie to, że dwa duże projekty: postój remontowy i projekt EFRA,
który w tym czasie osiągnie kluczową fazę realizacji, będą prowadzone równolegle i na sąsiadujących ze sobą obszarach. W marcu i kwietniu 2017 w rafinerii obecni będą wykonawcy realizujący postój remontowy oraz ci odpowiedzialni za projekt EFRA. To już stwarza wyjątkowe wyzwanie logistyczne i organizacyjne.

 

• Mówimy o wielkości postoju. Jakie i ile instalacji konkretnie obejmuje?

Będzie obejmował całą rafinerię. Nasza specyfika i konfiguracja instalacji, konfiguracja procesu technologicznego decydują o tym, że na dziś najbardziej optymalną koncepcją realizacji postojów remontowych jest zatrzymanie całej rafinerii, wszystkich instalacji, na jak najkrótszy okres. Cała rafineria staje na około 30 dni. W zakres remontowy wchodzi 55 instalacji produkcyjnych, ponad 1100 aparatów, około 1000 rurociągów, ok. 1500 sztuk armatury ręcznej i automatycznej, ok. 2000 urządzeń tzw. osprzętu automatycznego. To w skrócie skala tego postoju.
 

• Jeżeli chodzi o czas trwania remontu, będzie to 30 dni?

Te 30 dni to termin umowny. Harmonogram zatrzymań i uruchomień instalacji jest dość skomplikowanym dokumentem. Każda z 55 instalacji ma swoje indywidualne terminy postoju. Te 30 dni dotyczy największej liczby instalacji. Są takie, na których remont będzie trwał dłużej – do 40-45 dni, ale i takie, których postój wynosi 2, 7 czy 10 dni. Jednak główne prace zamkną się w 30 dniach.
 

• Jaki jest więc termin ostatecznego zakończenia postoju?

Harmonogram zakłada rozpoczęcie prac remontowych w marcu, a zakończenie w kwietniu. Także do końca kwietnia powinno być wszystko gotowe.


• A jaki jest koszt prac?

Około 170-180 mln zł w pracach remontowych łącznie z materiałami. To jest budżet całego postoju
remontowego.


• W tej chwili z samej Grupy LOTOS w przedsięwzięcie remontowe zaangażowanych jest już ok. 150 osób. A ilu będzie zatrudnionych pracowników z firm zewnętrznych?

Szacujemy, że będzie to ok. 3 tys. ludzi do samej realizacji postoju remontowego.
 

• Jak wygląda w praktyce budowanie zespołu specjalistów?

Trzon organizacji, która przygotowuje, a potem realizuje postój remontowy stanowią pracownicy pionu techniki, ale nie tylko, bo naszym standardem jest, że czynny udział w tym przedsięwzięciu biorą też pracownicy produkcji, którzy realizują wyznaczone zadania. Służby techniczne sprawują nadzór i organizują wszystkie prace techniczne. A produkcja zarządza tematami związanymi z czyszczeniem urządzeń, aparatów, wymianą katalizatorów, organizacją prac w zakresie przygotowania miejsca pracy i wystawiania zezwoleń.
Bardzo ważną grupą ludzi, którzy współpracują już na etapie przygotowania postoju remontowego, są
wykonawcy. Stąd nasza dbałość o ich szybkie wytypowanie, z dużym wyprzedzeniem czasowym. Chcemy,
by wiedzieli po pierwsze: co mają robić, po drugie: jak mają robić, a po trzecie: żeby współuczestniczyli
z nami w przygotowaniu zakresu, planów organizacji robót, harmonogramów, specalistycznych technologii,
które zapewnią nam wykonanie pełnego zakresu prac, o odpowiedniej jakości, terminowo i bezpiecznie. To
właśnie 4 główne parametry projektu, które będą odzwierciedleniem końcowego efektu.

• Cała rafineria zostanie zatrzymana. To oznacza, że wyzwaniem będzie również zapewnienie
nieprzerwanych dostaw produktów LOTOSU na rynek. Czy w zbiornikach zgromadzono już odpowiednie zapasy, dzięki którym klienci nie odczują przerwy w pracy zakładu?

Ciągłość dostaw produktów na rynek będzie zachowana. Również do tego przygotowujemy się z odpowiednim wyprzedzeniem. Z jednej strony gromadzimy zapasy w zbiornikach, a z drugiej – nasi handlowcy zawierają dodatkowe umowy z innymi dostawcami po to, aby zachować ciągłość dostaw produktów dla naszych klientów.
 

• Dla pana osobiście ten postój to wyzwanie czy udręka?

Oczywiście jest to wyzwanie, wynikające przede wszystkim z tego, że to wyjątkowo skomplikowany projekt, który ze względu na olbrzymi zakres i bardzo duże ograniczenia czasowe musi być wyjątkowo dobrze przygotowany. Zarządzanie postojem remontowym to moim zdaniem najwyższa szkoła organizacyjno-zarządcza, wymagająca dużego doświadczenia, wielkiej skrupulatności i olbrzymiej wyobraźni zarówno
technicznej, jak i organizacyjnej, by wszystko skoordynować ze sobą, żeby zagrało. W takim projekcie
niektóre przedsięwzięcia trzeba dopiąć co do godziny, ponieważ w takim zakładzie jak rafineria instalacje są
uruchamiane jedna po drugiej, w odpowiedniej konfiguracji. Opóźnienie na jednej instalacji od razu – efektem domina – powoduje problemy przy rozruchu innych. Oczywiście skłamałbym, gdybym powiedział, że
wszystko da się idealnie zaplanować. Możliwość otworzenia urządzeń po 4 latach eksploatacji daje szansę zrewidowania stanu technicznego. W trakcie eksploatacji badamy urządzenia, diagnozujemy, ale nie wszystko da się przewidzieć. Dlatego w czasie postoju zdarzają się również problemy, które przede wszystkim wynikają z zakresu, który wcześniej nie był zaplanowany. Stan techniczny niektórych urządzeń dopiero podczas rewizji lub testów okazuje się inny od przewidywanego. Wtedy trzeba podejmować wyjątkowe działania, aby w krótkim czasie zrealizować terminowo rzeczy, których wcześniej się nie planowało, a które wymagają np. specjalnych uzgodnień z UDT, zakontraktowania specjalistycznego serwisu, pilnego zakupu nietypowych części zamiennych, itp. W 99% sukces postoju remontowego zależy od planowania, ale w tym 1% jest też uzależniony od efektywności służb odpowiedzialnych i szybkiego podejmowania decyzji już w trakcie jego trwania. Dlatego też nie bez znaczenia jest zbudowanie odpowiedniego, wysoko kwalifikowanego zespołu inżynierów, o wyjątkowych predyspozycjach, odporności na stres, odpowiedzialności za podejmowane decyzje, inżynierskiej intuicji, dużym doświadczeniu technicznym i zarządczym. My w Grupie Lotos takich ludzi mamy, bo ten potencjał budujemy od lat.


• Czy te „niespodzianki”, o których pan mówi, pojawiające się w trakcie postoju remontowego, to jest to, czego pan się obawia najbardziej?

Na pewno tak. Najgroźniejsze jest to, czego się nie przewiduje. Tu szybkość podejmowania trafnych decyzji jest kluczowa. Liczą się nie dni, a godziny.
 

• A jeżeli chodzi o przyszłość polityki remontowej i utrzymania ruchu instalacji – jak według pana będzie ona wyglądała? Czy nadal olbrzymią rolę będą stanowiły zespoły UR?

Nie chcę mówić o tym, jak będzie wyglądała rzeczywistość UR za 100 lat. Ze względu na tempo zmian w każdej dziedzinie życia, to jest karkołomne zadanie. Chciałbym skupić się na najbliższych 10-15 latach. Wydaje mi się, że tutaj zaangażowanie człowieka i jego rola pozostaną na niezmienionym poziomie, a wręcz wzrosną. Tam, gdzie trzeba będzie podejmować decyzje, nic nie zastąpi człowieka. Natomiast jeżeli chodzi o organizację prac, myślę, że świat będzie zmierzał do usprawnienia komunikacji pomiędzy wszystkimi uczestnikami procesu eksploatacji i utrzymania majątku. Komunikacji w różnym zakresie: umożliwienia dostępu do danych źródłowych, gromadzenia oraz selekcji tych danych, by na podstawie przefiltrowanych i wyselekcjonowanych informacji móc podejmować decyzje eksploatacyjne i remontowe. Będzie następował rozwój narzędzi do zbierania danych z miejsc pracy urządzenia, selekcjonowania ich, dystrybucji do osób zainteresowanych, predykcji stanów awaryjnych, ułatwiania oceny stanu technicznego oraz podejmowania decyzji eksploatacyjnych.


• To oznacza, że przyszłość to dalsza komputeryzacja.

Specjalistyczne oprogramowania, które mają selektywnie podchodzić do informacji, przez ich obróbkę,
będą wspomagały procesy podejmowania decyzji. I kolejny ważny kierunek rozwoju to ten, gdzie selektywność badań pomaga ocenić ryzyko podejmowanych decyzji i je minimalizować. Nie ma szans, by obecnie kontrolować wszystko. Nadzieję dają systemy techniczno-organizacyjne, które umożliwiają wyselekcjonowanie urządzeń o najwyższym ryzyku awarii, zaplanowanie dla nich specjalnych badań, realizowanie ich i na podstawie wyników ocenienie stanu technicznego większych grup urządzeń, albo wręcz całych instalacji. To jest moim zdaniem przyszłość na najbliższe naście, a nawet kilkadziesiąt lat, jeżeli chodzi o zarządzanie stanem technicznym urządzeń i instalacji w przemyśle.

Rozmawiała Joanna Jaśkowska

Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ