Partner serwisu
23 września 2026

Człowiek, AI i bezpieczeństwo. Kto podejmie decyzję, gdy zabraknie specjalistów?

Kategoria: XXV Konferencja Bezpieczeństwo Instalacji Przemysłowych. Infrastruktura Krytyczna

Sztuczna inteligencja coraz mocniej wchodzi do przemysłu, ale nie może przejąć odpowiedzialności za bezpieczeństwo. Uczestnicy debaty podczas konferencji „Bezpieczeństwo Instalacji Przemysłowych. Infrastruktura Krytyczna” dyskutowali o przyszłości kompetencji, zmianie pokoleniowej, przekazywaniu wiedzy i ryzyku uzależnienia operatorów od technologii. W jednym byli zgodni: AI może wspierać człowieka, ale nie zastąpi wiedzy, doświadczenia i odpowiedzialności za decyzję.

Człowiek, AI i bezpieczeństwo. Kto podejmie decyzję, gdy zabraknie specjalistów?

Debata prowadzona przez Tomasza Klinkosza, eksperta ds. urządzeń ciśnieniowych w Urzędzie Dozoru Technicznego, koncentrowała się wokół jednego z najważniejszych wyzwań współczesnego przemysłu: jak zapewnić bezpieczeństwo w sytuacji rosnącego niedoboru specjalistów?

W dyskusji uczestniczyli przedstawiciele energetyki, przemysłu rafineryjnego, chemicznego i infrastruktury krytycznej: Dariusz Chmielewski z PGE Polskiej Grupy Energetycznej, Paweł Czajkowski z Rafinerii Gdańskiej, Agnieszka Gajek z Centralnego Instytutu Ochrony Pracy-PIB, Piotr Grobelny z PCC Rokita, Dariusz Loska z ORLEN oraz Tomasz Turek z PERN.

Jednym z głównych tematów rozmowy była sztuczna inteligencja. Nie jako odległa perspektywa, lecz narzędzie, które już dziś trafia do procesów związanych z bezpieczeństwem, analizą danych, szkoleniami czy utrzymaniem ruchu.

Tomasz Turek zwrócił uwagę, że zmieniło się tu również nastawienie samych pracowników. Jeszcze niedawno AI kojarzono przede wszystkim z zagrożeniem dla miejsc pracy. Dziś coraz częściej jest postrzegana jako narzędzie, które może ułatwiać codzienne obowiązki. – Pracownicy mają potrzebę, by sztuczna inteligencja wspierała ich w codziennych obowiązkach – mówił. Podkreślił jednocześnie, że szczególnie w przypadku infrastruktury krytycznej pojawia się nowe zagrożenie – tzw. shadow AI, czyli korzystanie przez pracowników z narzędzi pozostających poza kontrolą organizacji. PERN stawia więc na uporządkowane wdrażanie rozwiązań AI, określanie zasad ich stosowania i budowanie systemu nadzoru nad sztuczną inteligencją.
 

AI nie może zostać „sędzią”

Podobne podejście prezentuje ORLEN. Jak podkreślał Dariusz Loska, spółka rozwija rozwiązania AI i zachęca pracowników do korzystania z nich, jednocześnie wyraźnie oddzielając wsparcie technologiczne od odpowiedzialności człowieka. – AI nie zastąpi specjalisty w roli decyzyjnej. (...) Kluczowe jest to, byśmy nie tracili odpowiedzialności – zaznaczył.

ORLEN korzysta zarówno z rozwiązań dostarczanych przez zewnętrznych partnerów, jak i rozwija systemy wewnętrzne. Jednym z powodów jest właśnie bezpieczeństwo informacji i ograniczenie ryzyka związanego z korzystaniem z ogólnodostępnych narzędzi.

Pozostaje jednak pytanie o kompetencje operatorów. Jeśli część decyzji i analiz przejmą systemy, czy człowiek nie zacznie stopniowo tracić rozumienia procesu? Zdaniem Dariusza Loski takie ryzyko istnieje. Dlatego rozwój AI musi iść w parze ze szkoleniami i budowaniem kompetencji podstawowych – rozumienia procesu, zasad działania instalacji i sposobów podejmowania decyzji. – Systemy nie mają działać na zasadzie sędziego – argumentował. To szczególnie istotne dlatego, że – jak zaznaczył przedstawiciel ORLEN – AI nie zawsze podaje prawidłowe rozwiązania. Pracownik musi więc potrafić ocenić otrzymaną odpowiedź, zweryfikować ją i świadomie zdecydować, czy można ją zastosować.
 

Dane – ogromny potencjał dla bezpieczeństwa

O praktycznym wykorzystaniu AI mówił Piotr Grobelny z PCC Rokita. W jego ocenie jednym z najważniejszych obszarów zastosowania sztucznej inteligencji jest predykcja i monitoring urządzeń. Przy ogromnej ilości danych, które generują współczesne instalacje, możliwości ich szybkiego przetwarzania są szczególnie istotne.

AI może być również wykorzystywana bezpośrednio do podnoszenia bezpieczeństwa na terenie zakładu. W PCC Rokita połączono np. rozwiązania sztucznej inteligencji z systemem kamer monitorujących ruch pojazdów. Efektem był znaczący spadek liczby przypadków, w których kierowcy nie zatrzymywali się przy znaku STOP.

Technologia może więc wspierać nie tylko analizę danych procesowych, ale również codzienne zachowania pracowników i osób przebywających na terenie zakładu.
 

Największym kapitałem nadal jest doświadczenie

Ważnym wątkiem debaty była zmiana pokoleniowa. Do zakładów przemysłowych wchodzą pracownicy przyzwyczajeni do zupełnie innego sposobu zdobywania i przetwarzania informacji. Oczekują krótszych, bardziej przystępnych instrukcji i szybkiego dostępu do wiedzy. AI może w tym pomóc. Może zmieniać sposób prezentowania instrukcji, upraszczać komunikaty, eksponować najważniejsze informacje czy dostosowywać materiały do odbiorcy.

Nie oznacza to jednak, że technologia zastąpi proces zdobywania doświadczenia. Paweł Czajkowski z Rafinerii Gdańskiej wskazywał, że AI jest obecnie testowana w ograniczonym zakresie, m.in. jako „asystent pracownika”, pomagający odnajdywać informacje w obszernej dokumentacji, oraz jako asystent operatora urządzeń i inżyniera. System może wskazywać rozwiązanie, ale także źródła, z których pochodzi odpowiedź.

– Analiza danych jest bardzo sprawna, natomiast ostateczna weryfikacja danych i decyzja należy do człowieka – zaznaczył P. Czajkowski. To rozróżnienie – między analizą a odpowiedzialnością – było jednym z najważniejszych punktów całej dyskusji.
 

Jak nie zgubić wiedzy, gdy odchodzą doświadczeni pracownicy?

Problem nabiera szczególnego znaczenia w zakładach, które funkcjonują od dziesięcioleci. Rafineria Gdańska np. ma ponad 50 lat doświadczenia, dlatego kwestia zachowania i przekazywania wiedzy jest tam traktowana jako proces systemowy.

Wiedzę pracowników zapisuje się w dokumentacji, a procesy standaryzuje. Równolegle funkcjonuje system szkoleń, który uwzględnia specyfikę pracy zmianowej. Jednym z jego elementów jest model trenera brygadowego – mentora, który przekazuje młodszym pracownikom wiedzę krok po kroku: od zasad komunikacji i poruszania się po zakładzie, przez wykonywanie prostych zadań, aż po najbardziej skomplikowane operacje.

To właśnie transfer wiedzy od doświadczonych specjalistów pozostaje jednym z kluczowych elementów bezpieczeństwa. Technologia może pomóc wiedzę uporządkować i udostępnić, ale sama nie jest jej źródłem.
 

AI w edukacji: pomoc czy droga na skróty?

Na problem kompetencji spojrzała również Agnieszka Gajek z Centralnego Instytutu Ochrony Pracy-PIB. W jej ocenie sztuczna inteligencja ma ogromny potencjał przy pracy z dużymi zbiorami danych – może wskazywać odchylenia i znacząco ograniczać obciążenie analityków.

Ale technologia stawia także nowe wyzwania przed edukacją. – AI ma nam pomóc, nie nas zastąpić. Musimy natomiast nauczyć się z niej korzystać – zaznaczyła.

Problemem jest przede wszystkim możliwość bezrefleksyjnego przyjmowania odpowiedzi generowanych przez system. W edukacji coraz częściej pojawia się sytuacja, w której użytkownik kopiuje odpowiedź wygenerowaną przez AI, nie sprawdzając jej i nie analizując. A to może być szczególnie niebezpieczne w przypadku przyszłych specjalistów przemysłowych. – Człowiek bez wiedzy nie jest w stanie zweryfikować podanego rozwiązania – mówiła. Dlatego – zdaniem Agnieszki Gajek – młodych ludzi trzeba uczyć nie tylko obsługi AI, ale przede wszystkim świadomego korzystania z niej: kiedy jej używać, czego jej nie powierzać i jak weryfikować uzyskane informacje.
 

Potrzebna „umysłowa siłownia”

Na podobny problem zwrócił uwagę Dariusz Chmielewski z PGE Polskiej Grupy Energetycznej. Organizacja ta ma już określone ramy korzystania z narzędzi AI, w tym poziomy bezpieczeństwa i zasady dotyczące tego, jakie informacje mogą być przekazywane systemom.

Jednocześnie PGE wykorzystuje AI np. do analizy ogromnej liczby zgłoszeń w ramach systemu obserwacji pracowniczych – jest ich około 70 tys. rocznie. Skala danych powoduje, że tradycyjna analiza wszystkich informacji byłaby niezwykle trudna. Narzędzia AI mogą więc pomóc wydobywać wartościową informację analityczną.

Jednak także tutaj technologia ma swoje granice. Dariusz Chmielewski zwrócił uwagę, że proces uczenia się jest sam w sobie elementem rozwoju kompetencji. Jeśli człowiek zacznie zbyt często oddawać AI zadania wymagające samodzielnego myślenia, może ograniczyć własny rozwój. – Zastępując proces myślowy AI będziemy potrzebowali swoistej „umysłowej siłowni”. Analizowanie, dochodzenie do określonych rozwiązań jest bowiem bardzo ważne. To szczególnie istotne w przypadku przyszłych operatorów i specjalistów, którzy muszą być przygotowani również na sytuacje nietypowe – takie, których system nie przewidział – podsumował.
 

Kompetencje techniczne pozostają fundamentem

Debatę podsumował Tomasz Klinkosz z Urzędu Dozoru Technicznego, wskazując na jeszcze jeden trend: wraz ze wzrostem wykorzystania AI rośnie zaufanie do jej odpowiedzi i analiz, a jednocześnie pojawia się ryzyko spadku zaufania do własnej wiedzy i własnych decyzji. Dlatego rozwój technologii nie może oznaczać marginalizacji kompetencji technicznych.

I właśnie wokół tego punktu można sprowadzić całą dyskusję do jednego wniosku. „Fabryka przyszłości” będzie coraz bardziej cyfrowa, zautomatyzowana i oparta na analizie danych. Nie oznacza to jednak przemysłu bez ludzi.

W instalacjach, w których błąd może mieć poważne konsekwencje, potrzebny jest człowiek, który rozumie proces, zna ograniczenia technologii, potrafi zakwestionować błędną podpowiedź systemu i – przede wszystkim – bierze odpowiedzialność za decyzję.

***

Debata odbyła się 22 września br. w Gdańsku, podczas konferencji Bezpieczeństwo Instalacji Przemysłowych. Infrastruktura Krytyczna, której organizatorem jest firma BMP.

fot. BMP
Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
ZAMKNIJ X
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ