Partner serwisu
06 lipca 2026

2000 strażaków zdobyło Śnieżnik

Kategoria: Aktualności

Butla, hełm, ognioodporne ubranie, a w niektórych przypadkach też maska tlenowa czy topór. Rynsztunek strażaka może ważyć nawet 20 kg. W sobotę 4 lipca 2000 strażaczek i strażaków z całej Polski w pełnym umundurowaniu bojowym zdobyło Śnieżnik, by pokazać solidarność z chorymi na nowotwory krwi i zachęcać do rejestracji w bazie potencjalnych dawców szpiku Fundacji DKMS. To już 6. – rekordowa edycja akcji.

2000 strażaków zdobyło Śnieżnik

Około 2 w nocy okolice zalewu Stara Morawa w Stroniu Śląskim rozbłysły niebieskimi światłami, a pierwsi uczestnicy wydarzenia zaczęli pojawiać się na miejscu zbiórki. Półtorej godziny później pierwsza 150-osobowa grupa opuściła parking i wyruszyła w kierunku Śnieżnika. Czekało na nich ponad 10 km wspinaczki i drugie tyle drogi w dół. To wyczyn, do którego wielu zaczęło przygotowania już wcześniej. Pierwsi strażacy dotarli na szczyt przed godz. 9, skąd po krótkim odpoczynku ruszyli w drogę powrotną.

- Zdobycie szczytu to ogromna satysfakcja. Walka z własnymi słabościami w pięknym celu. Razem wypełniliśmy słowa strażackiego motta – „…bliźniemu na ratunek” – na szczycie Śnieżnika. Ten 20-kilogramowy ekwipunek to tylko ułamek ciężaru, jaki na swoich barkach noszą pacjenci walczący z nowotworami krwi. Kiedy my mierzymy się ze stromym podejściem – oni każdego dnia mierzą się z niepewnością, trudami leczenia, bólem i często długotrwałą izolacją od bliskich. Zdobyliśmy Śnieżnik dla tych wszystkich osób, które teraz czekają na
swojego “bliźniaka genetycznego”. – opowiada strażak, Szymon Golonka z OSP Łosina Górna.

Razem przenoszą góry

Na dźwięk syreny, w gotowości do wyjazdu są w kilka minut. Gdy otwierają się zapisy do „Strażaka na Szlaku”, miejsca rozchodzą się w podobnym tempie. To 6., rekordowa edycja akcji. Dzięki doświadczeniu z poprzednich lat i otwartości lokalnych władz, możliwe było podwojenie liczby uczestników względem ubiegłego roku. Inicjator akcji, druh Sławomir Kowalczyk z OSP Łukowice Brzeskie nie kryje wzruszenia. Gdy po raz pierwszy ruszył na szlak, nie spodziewał się jeszcze, że w kolejnych latach pójdzie za nim cała Polska.

- Ta akcja wspaniale oddaje ducha strażackiej społeczności. Nigdy nie jesteśmy sami. Kiedy trzeba pomagać innym, idziemy za sobą w ogień – mówi.

Dla niektórych to wyzwanie sportowe, dla innych – chęć integracji ze społecznością, jednak wszystkich łączy jeden cel – zwiększanie świadomości o nowotworach krwi i promowanie idei dawstwa szpiku.

Więcej informacji TUTAJ

źródło: informacja prasowa/M&CC
fot. informacja prasowa/M&CC
Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
ZAMKNIJ X
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ