Zdaniem Szczęśniaka: Co się kotłuje pod gładką taflą cen paliw?
Ceny paliw są dość stabilne, jednak pod tą spokojną taflą zdarzają się często mikro-trzęsienia ziemi. Ogromne zmiany dla przedsiębiorstw, zajmujących się produkcją i sprzedażą, choć nie widać ich na słupie cenowym stacji.

W ostatnich dwóch tekstach na łamach KierunekChemia.pl (linki pod tekstem…) pokazałem, co składa się na cenę paliw, którą widzimy na wyświetlaczu dystrybutora. Poświęćmy więc może jeszcze chwilę czasu i trochę uwagi (a to teraz bardzo cenne zasoby u Czytelnika, o nie właśnie biją się wszystkie media) na problem zmiany cen i ich przyczyn. Te właśnie fluktuacje, wyolbrzymiane w mediach do granic absurdu, są wabikiem, który ma przyciągnąć wzrok, zachęcić do kliknięcia. A jak już wciągną, to okazuje się, że zmiany nie są aż tak dramatyczne, wręcz wcale ich nie ma… Ale żeby się o tym dowiedzieć, musimy się przedrzeć przez kilka (żeby tylko!) reklam.
Przytoczmy więc najnowsze tytuły medialne, a że na KierunekChemia.pl nie ma reklam (co sobie bardzo cenię), więc może pomogą też P.T. Czytelnikowi dobrnąć do końca tego nudnego tekstu. Cóż więc media donoszą na temat cen paliw? „Poziomy niewidziane od miesięcy”, „diesel zmierza do tegorocznych rekordów” lub „cenowy rollercoaster na rynku ropy. Od jutra czekają nas kolejne podwyżki cen paliw?” czy „Trzęsienie ziemi na stacjach paliw”.
Tak na marginesie, od czasu gdy te tytuły się pojawiły, ceny benzyny 95 lekko się obniżyły, a diesla – lekko wzrosły. Lekko to znaczy o kilka groszy, które stanowią około jednego procenta ceny. No, niech będzie – dwa. Czy widzieliście, żeby tytuły biły po oczach, gdy bochenek chleba zdrożeje o cztery grosze?
Gdy już wiemy, czemu nas tak straszą, wróćmy do naszych paliw. Jak wiadomo, jeden obraz wart jest tysiąca słów, zacznijmy więc od wykresu, zestawiającego składniki cenowe naszej standardowej benzyny 95 w styczniu i w końcu listopada.

Na dole wykresu widzimy element bardzo stabilny. To podatki kwotowe (akcyza, opłaty paliwowa i klimatyczna, plus VAT od podatków), które zmieniają się bardzo rzadko. Podatków można także użyć do stabilizowania, czyli obniżania ceny paliw. Gdy w drugiej połowie 2021 roku ceny ropy szły ostro w górę, rząd sięgnął do arsenału podatkowego, by ochronić społeczeństwo i gospodarkę przed wzrostem kosztów, nazywając to „Tarczą Antyinflacyjną 2.0”. Stała się rzecz bez precedensu – od początku lutego 2022 r. obniżono z 23 do 8 procent podatek VAT na paliwa. Jeśli dzisiaj ten manewr wykonać by raz jeszcze, to cena powinna się o obniżyć o prawie 70 groszy.
O ile podatki to część stabilna, a czasami nawet stabilizująca, to pozostałe składniki ceny są bardzo zmienne. Choć w efekcie nie zmienia się zwykle prawie nic. Na początku stycznia cena detaliczna benzyny wynosiła 5,99, gdy na końcu listopada – 5,96 zł/litr. Różnica żadna, zaledwie pół procenta. Ale za to jakże wiele działo się pod tą spokojną taflą ceny detalicznej.
Pierwszy składnik od góry na wykresie to koszt ropy naftowej. Tu zaszła znacząca zmiana. Jeżeli bowiem w styczniu ropa w paliwie kosztowała 1,97 złotego, to w listopadzie – aż o pół złotego mniej, jedynie 1,47 zł/litr. Potężny (o 25 procent) spadek, który teoretycznie, w uproszczonym rachunku, powinien spowodować spadek ceny detalicznej o 62 grosze (50 gr + 12 gr VAT), jednak prawie nie odbił się na cenie. Cóż to bowiem jest te marne cztery grosze – niewiele ponad pół procenta ceny!
Dlaczego? Inne składniki zmieniły się także radykalnie, jednak poszły w dokładnie odwrotnym kierunku. O ile koszt ropy spadł znacząco, to jeszcze bardziej drastycznie WZROSŁY marże rafineryjne – z 93 groszy za litr do 1,28 zł, aż o 38 procent. Czyli rafinerie za wyprodukowanie litra paliwa brały znacznie więcej.
Ale największy skok nastąpił na stacjach (szerzej ujmując: w sprzedaży). Otóż modelowa marża detaliczna benzyny w styczniu wynosiła 15 groszy za litr, gdy w listopadzie – 29 groszy. To praktyczne podwojenie najważniejszego dla stacji paliw wskaźnika – ile otrzymuje ona za sprzedaż jednego litra paliwa.
Ostatni element biznesowy ceny paliw - VAT, naliczany od części poza-podatkowej, jak w każdym produkcie. Jak widać, nie zmienił się z prostej przyczyny – cena benzyny prawie nie drgnęła! No i oczywiście zaokrąglenia do grosza robią swoje – drobne zmiany znikają (jeśli przyjrzeć się innym liczbom na załączonym wykresie, też te drobiazgowe różnice widać).
Jak więc widzimy – cena benzyny na stacji prawie się nie zmieniła, gdy podstawowy czynnik – ropa naftowa niezwykle staniała. Spadek kosztu ropy został prawie w całości skompensowany wzrostem marż rafineryjnych i sprzedażowych. W efekcie cena ledwo drgnęła w dół, mimo że tyle działo się pod jej powierzchnią.
Nie zawsze jednak tak się układa. W 2022 roku mieliśmy „Paliwowy Perfect Storm”), gdy wszystkie te składniki szły w górę. Dramatycznie to odczuliśmy w portfelu. Jednak gdy te czynniki działają w różnych kierunkach, co najczęściej się dzieje, mamy dość stabilne poziomy cen paliw, czegokolwiek nie czytalibyśmy w mediach.
===
Niedawne artykuły o cenach paliw:
• Kowalski patrzy na ceny paliw
• Ile jest kosztów paliwa w cenie paliwa?





