Obowiązek zapełniania magazynów gazu w UE przed sezonem zimowym ma zapewnić bezpieczeństwo dostaw. Wpłynie też na stabilizację cen
Cypr, Estonia, Finlandia, Grecja, Irlandia, Litwa, Luksemburg, Malta i Słowenia nie mają magazynów gazu, dlatego aby zagwarantować sobie odpowiednie rezerwy, muszą zawrzeć umowy solidarnościowe z innymi państwami członkowskimi, co reguluje unijne rozporządzenie.
Polska jest w okolicach 10. miejsca, jeśli chodzi o wolumen gazu, a Niemcy są na pierwszym, więc będziemy sobie wzajemnie pomagać. Uważam to za bardzo cenną i ważną rzecz, żeby nie tylko z Niemiec, ale ponieważ to jest nasz sąsiad z zachodniej strony, więc bardzo ważne, żeby on miał duże zabezpieczenie gazu, żebyśmy wzajemnie sobie pomagali – mówi europosłanka. – Jestem pewna, że zarządzanie tymi zasobami na poziomie europejskim daje stabilizację dostaw i cen, ale też uniezależnienie się od Rosji. Sami nie bylibyśmy w stanie tego zrobić – dodaje.
Daniel Obajtek jest zdania, że nowe przepisy nie wpłyną na spekulację cen gazu. Uważa, że rządzą nią zupełnie inne mechanizmy, w tym m.in. związane z blokowaniem logistyki czy z różnymi konfliktami wojennymi.
W tym momencie generalnie nie ma systemu, aby blokować na rynkach międzynarodowych ceny gazu czy ropy. Czasami mechanizmem jest sama gospodarka, która jeżeli zwalnia, to automatycznie ceny surowców są zdecydowanie niższe, bo jest mniejszy popyt na surowce – tłumaczy europoseł PiS.
Zaznacza, że w Europie i w Polsce nie jesteśmy w stanie opracować doskonałych mechanizmów, które mogą blokować ceny gazu i spekulacje, ponieważ wynikają one z polityki światowej.
Choćby kwestie ropy, której cena wynika z różnych konfliktów, związanych choćby z kwestiami logistycznymi czy z kwestiami militarnymi. Cena wynika też z kwestii wydobycia, w tym nawet podejścia OPEC, jego zwiększenia czy zmniejszenia. To generalnie kwestia otoczenia makro i wielu innych czynników, na które nie do końca mamy wpływ – tłumaczy Daniel Obajtek. – Największy wpływ, który powinniśmy mieć w przypadku gazu, generalnie my jako Polacy, to jest przede wszystkim własne wydobycie – dodaje.
Podkreśla, że Europa musi dążyć do zwiększenia wydobycia gazu, dopóki nie osiągnie zeroemisyjności. Jego zdaniem nie powinna się spieszyć w tym zakresie z uwagi na stawianie Europy obecnie na biegunie niekonkurencyjności.
Uważam, że technologia z czasem może spowodować pewne podejście, również mniej zużycia energii, w ogóle podejście do tak zwanego czystego środowiska, ale to technologie załatwiają takie sprawy. Wydobycie w Europie powinno więc generalnie rosnąć, my nawet w Polsce mamy jeszcze wiele pokładów gazu, ale też powinniśmy zawiązywać pewnego rodzaju sojusze, ponieważ to też będzie stabilizowało cenę. Bo jeżeli się zawiera umowy terminowe i długoterminowe, to są w nich zaznaczone pewne dyskonty cenowe w tym zakresie, niezależnie od notowania, ale takie biznesy się łączy – wyjaśnia europoseł.
Jego zdaniem, jeżeli Europa nie połączy biznesu gazowo-paliwowego choćby nawet z kwestiami uzbrojenia i nie nawiąże odpowiednich kontaktów w tym zakresie, to nastąpi problem w uzyskaniu stabilności. W międzyczasie ropę i gaz muszą natomiast zastąpić inne surowce, na które potrzebne są finansowanie i mechanizmy wsparcia.
Jeżeli będziemy jak najwięcej energii produkować w Polsce i w Europie, to wtedy będziemy bezpieczni. W przypadku gazu i ropy możemy się lepiej zabezpieczyć, ale nie do końca, ponieważ Europa zawsze będzie skądś je pozyskiwać. Chyba że powoli będzie wdrażała technologie, które pozwolą uzyskać jej pewnego rodzaju bezpieczeństwo – mówi Daniel Obajtek.
W jego ocenie wspólne magazyny gazu w ramach Unii Europejskiej budowane kosztem państw członkowskich nie są jednak dobrym pomysłem.
Na to należy patrzeć z dwóch punktów widzenia. Jeżeli Unia Europejska chce jakieś dodatkowe wspólne magazyny gazu, nie widzę w tym problemu, ale jeżeli te wspólne magazyny gazu mają generalnie być budowane na tym, że my będziemy rezygnować ze swojej rozbudowy magazynów gazu na rzecz wspólnych w innej części Europy, to na to się nie zgadzam – podkreśla europoseł PiS.







Komentarze