Partner serwisu
04 września 2018

Orlen przełamał niemożność na Litwie

Kategoria: Aktualności

No, nareszcie! - chciałoby się rzec po 10 latach czekania.

Orlen przełamał niemożność na Litwie

PKN Orlen i polska dyplomacja nareszcie odniosła sukces w 10-letnim sporze z Litwą. Gdy w 2006 r. kupowaliśmy Możejki, była to inwestycja motywowana "bezpieczeństwem energetycznym", a więc z gruntu polityczna. Trudno się było więc dziwić, że Rosjanie wykorzystali najmniejszy pretekst do wycofania się z dostaw ropy, które z władania litewską rafinerią przez rosyjski Yukos, po prostu dofinansowywały przerób ropy. Ale wbicia w plecy noża przez ratowanych przez nas Litwinów, trudno było się spodziewać. Polska spółka od czasu przejęcia rafinerii w 2006 r. zainwestowała ponad miliard dolarów, o bieżące wydatki inwestycyjne to prawie 200 mln dolarów. Można się więc było spodziewać, że będzie lepiej traktowana przez państwo litewskie. A jednak wbili nawet kilka noży, pogarszając wyniki tej i tak trudnej inwestycji.

Na tę "litewską zdradę" Polska odpowiadała bardzo niemrawo, a historia naszej niemożności wywalczenia sobie godnego traktowania jest zasmucająca.

Dzisiaj ta sytuacja się zmienia, działamy bardziej zdecydowanie, upominamy się o własne interesy. W marcu i sierpniu udało się w końcu zmusić Litwinów (którzy już zapłacili 28 milionów euro kary po orzeczeniu europejskiego trybunału) do odbudowania torowiska do Renge. Do tego dochodzą zmiany dyskryminacyjnych taryf kolejowych a także energetycznych (Orlen produkuje energię na potrzeby rafinerii). Poprawy tych ostatnich się jeszcze nie doczekaliśmy, ale w czerwcu zawarto nowe porozumienie z litewskimi kolejami, a w sierpniu prezes Daniel Obajtek uroczyście i własnoręcznie układał szyny kolejowe na odbudowywanym fragmencie linii kolejowej na Łotwę. Także wywóz paliw z Możejek do Polski wzrośnie o 600 tys. ton rocznie dzięki porozumieniu, więc Orlen będzie mógł importować więcej własnych produktów do kraju.

Jednak nic za darmo. W zamian za usunięcie tej denerwującej przeszkody w logistyce produktów, Litwini zobowiązali Orlen do podjęcia kolejnych inwestycji w Możejkach. I tutaj rodzą się znaki zapytania. Bowiem sytuacja finansowa litewskiego Orlenu nie jest w dalszym ciągu różowa, po latach strat, Orlen w ostatnich latach miał zaledwie 3 miliony euro pozytywnych przepływów finansowych w 2016 r. i 8 mln euro w 2017. Dramatycznie niskie są także zasoby gotówki - zaledwie 13 milionów euro na koniec 2017 r. Dla porównania - Płocka rafineria miał w tym czasie prawie 700 milionów euro pozytywnych przepływów finansowych, a w kasie 1,3 miliarda. Finansowe wyniki Płocka są więc o dwa rzędy wielkości wyższe niż Możejek.

Problem Orlenu polega na tym, ze płocka rafineria wypracowuje co prawda połowę środków finansowych z operacji Grupy, ale z kolei inwestycji w niej praktycznie nie ma, za to swoimi dochodami z działalności operacyjnej finansuje inwestycje Grupy (400 mln inwestycji Płocka wobec 4 miliardów w Grupie).

Płocka rafineria jest więc dla całej grupy "dobrym wujkiem". To oznacza, że polscy kierowcy dofinansowują swoich litewskich czy czeskich kolegów.

fot. 123rf.com
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ