Partner serwisu
13 kwietnia 2018

Zdaniem Szczęśniaka: Korzystamy z tańszej ropy

Kategoria: Zdaniem Szczęśniaka

Polskie rafinerie korzystają z bardzo dobrego położenia geograficznego na naftowej mapie Europy.Jesteśmy sąsiadem największego dostawcy - Rosja w ubiegłym roku dostarczyła 29% importowanego surowca , gdy Norwegia 12%. Dodatkowo będąc na szlaku tranzytowym między Rosją a krajami zachodnimi, importując przez wybudowany w 1965 roku rurociąg naftowy „Przyjaźń” mamy do dzisiaj korzyści finansowe i przewagę nad konkurencją europejską. Dzięki dostępowi do najtańszej ropy w regionie, do przerobu której mają przystosowane instalacje rafineryjne, zarabiają również na tym, że bliskość geograficzna obniża koszty przesyłu (renta geograficzna). Ale Polska zyskuje także mając zabezpieczony tranzyt rurociągiem – najbezpieczniejszym i najtańszym środkiem przesyłu ropy naftowej i paliw (renta transportowa).

Zdaniem Szczęśniaka: Korzystamy z tańszej ropy

Dlatego polskie zakupy ropy były znacznie tańsze niż zakupy w Europie. Dokładnych danych dostarczają niezwykle precyzyjne statystyki unijne.

Różnica między cenami zakupu ropy między Unią Europejską a Polską (źródło: Komisja Europejska)

Jeśli policzyć średnią z tych 13 lat, to okazuje się że ropa rosyjska jest tańsza o 1,6 dolara za baryłkę. Przy cenach rzędu 60-70 dolarów wydaje się to niewiele, jednak przy ponad 25 milionach ton importowanej ropy, daje nam ogromną sumę miliarda złotych oszczędności rocznie (wobec średnich cen zakupu ropy przez kraje Unii).

Oczywiście jeden gatunek ropy bardzo różni się od drugiego. Także ceną. Ropa norweska jest droższa od rosyjskiej o 3,2 dolary za baryłkę, gdyż jest to głównie lżejsza, słodsza ropa (zawartość siarki 0,2-0,3%). Ropa z Arabii Saudyjskiej jest z kolei minimalnie tylko droższa – o 0,16 dolara za baryłkę, ale jest to ropa cięższa i bardziej zasiarczona („kwaśna”) - gatunek Arab Heavy to 2,9% siarki a Arab Light – 1,8%. Tańsza od rosyjskiej jest ropa z Iraku, i to aż o 2,4 dolara (dane średnie za 12 lat). Jednak ma ona bardzo wysoki poziom siarki (Basra Light 2,4-2,7%, Kirkuk 2,0-2,4%), gdy rosyjski Urals 1,2-1,4%. To właśnie iracka ropa w ostatnich latach zdobywa rynki Europy, jej udział w unijnym imporcie wzrósł z 2% w 2005 r. do ponad 8% w ubiegłym roku. Nawet uwzględniając różnice jakościowe i porównując ceny polskich zakupów jedynie ropy rosyjskiej do cen zakupu w całej Unii są one niższe o 0,7 dolara za baryłkę. Czyli sama renta transportowa przynosi nam pół miliarda złotych oszczędności przy imporcie.

Wyrazem tej korzystnej dla europejskich odbiorców sytuacji jest dyferencjał Urals – Brent, czyli różnica między notowaniami tych dwóch gatunków ropy naftowej. Przez lata był on niekorzystny dla Rosjan – ich Urals był wyceniany znacznie niżej, choć jakościowo jest to wysokiej klasy gatunek surowca. Powodem było to, że rosyjskie dostawy były skierowane głównie do Europy i ceny obniżała konkurencja rosyjskich dostawców między sobą. Ale dzisiaj Rosja stała się głównym dostawcą ropy naftowej do Chin, otwierane są nowe rurociągi w tamtym kierunku (także na Ocean Spokojny, jak Rurociąg Wschodniosyberyjski), więc główny strumień ropy zaczyna zmieniać kierunek – i płynie na wschód, a nie jak wcześniej na zachód. To także odbija się na cenie.

Tak więc tanim dostawom ropy może zagrozić dywersyfikacja. Z jednej strony rosyjska, z drugiej nasze starania, by się „uwolnić od zależności”. Gdy w 2006 roku ropa REBCO (nazwa handlowa mieszanki różnych rodzajów ropy naftowej, powszechnie określana jako Urals), stanowiła 95,5% przerobu rafinerii, to w ostatnich latach jej udział zaczął gwałtownie spadać. W 2015 r. było to 88,5%, w następnym 81,4%, a w ubiegłym już tylko 77%. Prawie 20 punktów procentowych spadku to bardzo dużo. W to miejsce weszła ropa z innych regionów: Arabii Saudyjskiej (7%), Iraku (4,3%) czy Kazachstanu (3%).

Obyśmy w tej dywersyfikacji zachowali zdrowy rozsądek. Bo to on powinien dominować w działalności gospodarczej, a nie urazy i emocje.

fot. 123rf.com
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ