Partner serwisu
Tylko u nas
21 lutego 2018

Najważniejszy jest człowiek. Rozmowa z Arturem Kopciem, członkiem zarządu Grupy Azoty S.A.

Kategoria: Artykuły z czasopisma

– Jedno jest pewne, że na koniec dnia w kwestii poziomu bezpieczeństwa i tak najważniejszym ogniwem w tym całym układzie jest człowiek – mówi Artur Kopeć, członek zarządu Grupy Azoty S.A.
 

Najważniejszy jest człowiek. Rozmowa z Arturem Kopciem, członkiem zarządu Grupy Azoty S.A.

•    Jak ocenia pan obecny stan bezpieczeństwa polskiego przemysłu chemicznego?

Kwestiom bezpieczeństwa przyglądam się z bliska od wielu lat i uważam, że polski przemysł chemiczny jest jednym z liderów bezpieczeństwa. Moja ocena wynika z analizy różnych branż, biorąc pod uwagę ich specyfikę, skalę zagrożeń czy statystyki wypadkowości. Na pewno stan bezpieczeństwa, zwłaszcza w dużych zakładach, takich jak te wchodzące w skład Grupy Azoty – gdzie na bezpieczeństwie się nie oszczędza, a wręcz przeciwnie – kieruje coraz większe środki, by sprostać najwyższym standardom – jest na wysokim poziomie. W kwestiach bezpieczeństwa technologicznie jesteśmy na poziomie zbliżonym do liderów w tym zakresie.  

•    Wśród zarządzających, zwłaszcza tych mniejszych zakładów czy firm, może wystąpić pokusa cięcia wydatków w tym obszarze kosztem zwiększenia ryzyka…

Nie jestem zwolennikiem takich rozwiązań. Ale nie tylko kwestie finansowe mają tu znaczenie. Widzę również pewną różnicę w naszej mentalności w porównaniu do kolegów na Zachodzie, chociażby w kwestii przyzwyczajeń i zachowań, które są bardzo istotnym elementem ogólnie przyjętych zasady bezpieczeństwa. Zmiana nawyków pracowników jest znacznie trudniejsza i bardziej czasochłonna niż wprowadzanie nowych zabezpieczeń czy wysublimowanych nowinek technicznych.

Z satysfakcją mogę powiedzieć, że Grupa Azoty może się pochwalić dobrymi praktykami w tym zakresie.  Z drugiej strony mam świadomość, że brakuje nam jeszcze do najlepszych na świecie. Dobrze, że mamy się od kogo uczyć i podpatrywać ciekawe rozwiązania, bo to sumarycznie wpływa na ogólny wzrost bezpieczeństwa.  

•    W takim razie, jakie ciekawe rozwiązania w obszarze bezpieczeństwa podejmowane są w Grupie Azoty?

W całej Grupie Azoty prowadzimy szereg działań, mających na celu dalszą poprawę bezpieczeństwa – zarówno na poziomie procesowym, jak i produkcji, a dokładniej, technologii. Warto tu wymienić: budowę systemu zarządzania bezpieczeństwem, działalność Zespołu Ochrony Przeciwpożarowej i Centrum Kształcenia Ratowniczego CERGA, program obserwacji i bezpieczeństwa zachowań STOP czy też wdrażane elementy systemu zarządzania bezpieczeństwem w obrębie majątku produkcyjnego, do których zaliczamy
m.in. analizę ryzyka, analizę krytyczności obiektów eksploatacji, Total Productive Maintenance, Predictive Maintenance.

Podpisane porozumienie z Urzędem Dozoru Technicznego pozwala nam na wspólne działania prowadzące do podnoszenia poziomu bezpieczeństwa technicznego eksploatowanych przez Grupę urządzeń technicznych i instalacji produkcyjnych podlegających dozorowi technicznemu.

Ciekawym przykładem jest również testowany obecnie, w ramach procesu eksploatacji majątku produkcyjnego, model predykcyjny, który dzięki wykorzystaniu archiwalnych parametrów urządzeń pozwala uwidocznić zagrożenia dla płynności pracy instalacji i podpowiedzieć, co należy zrobić, aby uzyskać lepszą dostępność instalacji, a z drugiej strony pokazuje, jak optymalnie powinien być prowadzony proces.

•    Co zatem jest dla was priorytetowe?

Obecnie intensywnie przygotowujemy się do inspekcji urządzeń technicznych podlegających dozorowi technicznemu UDT, opartych na analizach ryzyka (RBI) na podstawie zaadoptowanych światowych standardów technicznych. Drugą równie ważną dla nas kwestią jest dalsze podnoszenie świadomości i zmiany w mentalności naszych pracowników jako element budowy kultury bezpieczeństwa.  

•    w Grupie Azoty prowadzone są inwestycje, przymierzacie się też do realizacji takich projektów jak np. Polimery Police. Jak podchodzicie do bezpieczeństwa przy takich przedsięwzięciach?

Na pewno podejście jest i musi być różne, ze względu na różnorodność naszych projektów inwestycyjnych. Inaczej wygląda bezpieczeństwo instalacji produkcyjnych, na których pracujemy określony czas i których technologię już opanowaliśmy. Stają się one dla nas bardziej przewidywalne, a załoga, na bazie wcześniejszych doświadczeń, potrafi przewidzieć i stosunkowo szybko działać w przypadku sytuacji awaryjnych.

•    A w przypadku nowych inwestycji?

Zawsze jest to zderzenie z czymś nowym, z czymś, co wymaga od nas zwiększonego wysiłku i uwagi. Ten wysiłek jest tym większy, im trudniejsza i bardziej wymagająca jest technologia. Niewątpliwie planowana inwestycja budowy kompleksu odwodornienia propanu do propylenu, a dzisiaj mówimy już o inwestycji pod nazwą Polimery Police, jest takim przedsięwzięciem.

Przyznam szczerze – poziom trudności oraz skala wyzwań w obszarze bezpieczeństwa wynikająca z technologii będzie dla nas dużym wyzwaniem. Dlatego też od samego początku tego projektu bardzo mocno kładziemy nacisk na kwestie bezpieczeństwa procesowego i technicznego. Podczas realizacji zadania chcemy implementować najnowsze i najskuteczniejsze rozwiązania w obszarze bezpieczeństwa.

Jednym z kluczowych elementów będzie dobrze przygotowana i wyszkolona kadra techniczna i inżynierska. W tej kwestii już w 2016 roku podjęliśmy stosowne kroki, uruchamiając współpracę z lokalnymi uczelniami wyższymi, tworząc dedykowane kierunki kształcenia. Jedno jest pewne, że na koniec dnia w kwestii poziomu bezpieczeństwa i tak najważniejszym ogniwem w tym całym układzie jest człowiek.

•    Czy podobne działania będą prowadzone przy projekcie zgazowania węgla?

Ten projekt jest na bardzo wczesnym etapie, dlatego tutaj mamy jeszcze czas i z pewnością, jeżeli będziemy się decydować na jego realizację, będziemy czerpać z doświadczeń, jakie przyniesie inwestycja w Policach.

•    Co w takim razie z sytuacjami kryzysowymi – bo takie też będą. Jesteście na nie przygotowani?

Nie wszystko da się przewidzieć, dlatego w Grupie Azoty w zarządzaniu procesem eksploatacji majątku produkcyjnego kierujemy się przede wszystkim pokorą.

Mamy świadomość, że sytuacje nadzwyczajne zdarzały się, zdarzają i będą się zdarzać, bo taka jest natura i charakter procesów produkcyjnych zachodzących w branży chemicznej.  Najważniejsze, aby w tym najbardziej newralgicznym momencie wykorzystać swoje doświadczenie, wiedzę oraz wszystkie dostępne siły i środki do ich opanowania i minimalizacji zagrożenia. Jak sobie radzimy? Takie zakłady jak nasze mają sprawdzone i wielokrotnie przetestowane procedury awaryjne. Dysponujemy programami zapobiegania awariom, planami ratowniczymi i przede wszystkim systemem zarządzania bezpieczeństwem. Wspomniane elementy to zabezpieczenia proceduralnie i organizacyjne, natomiast co do zabezpieczeń technicznych – tutaj można wymienić systemy blokad technologicznych, stałe instalacje gaśnicze, systemy detekcji materiałów palnych, sygnalizacji pożarów itp.

Nie można też zapomnieć o wyszkolonej kadrze oraz odpowiednich służbach, jak choćby straż pożarna, które są w gotowości 24 godziny na dobę. Pamiętajmy, że mówimy o złożonym organizmie, jakim jest firma chemiczna – tu sytuacje awaryjne związane są z produkcją i z procesem, dlatego całość rozwiązań wynika bezpośrednio z przyjętego systemu zarządzania bezpieczeństwem i ryzykiem, jaki jest wdrożony w firmie.

•    Czy taką nadzwyczajną sytuacją może być cyberatak? 

Z uwagi na wszechobecność cyfryzacji naszego życia, zaczynając od internetu, systemów komputerowych, sieci IT, na systemach sterowania kończąc, skala zagrożeń tego typu rośnie w zastraszającym tempie. Wzrost liczby ataków hakerskich w ostatnim czasie liczony jest w milionach i staje się jednym z najważniejszych zagrożeń w działalności firm. W Grupie Azoty na bieżąco monitorujemy sytuację i podejmuje działania w celu zabezpieczenia danych biznesowych. Szczegóły takich działań z oczywistych względów pozostają tajemnicą firmy.

•    W obszarze bezpieczeństwa zawsze jest coś, co można poprawić, zmienić czy dostosować. Co możemy jeszcze zrobić, by poprawić obecny jego poziom?

Świat się zmienia, powstają nowe technologie, a w ślad za nimi nowe zagrożenia, na które musimy się przygotowywać. Na dziś wydaje się, że zakłady przemysłowe skupiają się na wdrożeniu nowego podejścia do zarządzania ryzykiem i utrzymaniem ruchu. Mam tu na myśli takie elementy systemu zarządzania bezpieczeństwem, jak: Predictive Maitenance czy Risk Based Inspection. A co przed nami? Na pewno podjęcie starań i przygotowań do wdrożenia Asset Management, czyli normy ISO 55001:2014, opartej na brytyjskim standardzie BSI PASS 55.

Niewątpliwie w niedalekiej przyszłości, z uwagi na postęp czy też rozwój sztucznej inteligencji, będziemy mogli dysponować nowymi narzędziami oraz większymi możliwościami, które będą pomocne w podnoszeniu poziomu bezpieczeństwa.

Rozmowa z Arturem Kopciem została również opublikowana w nr 1/2018 dwumiesięcznika "Chemia Przemysłowa".


 

fot. Grupy Azoty S.A.
Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ